Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z koralików toho. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z koralików toho. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 września 2014

Trzy w jednym w morskim klimacie

Czyli bardzo prosta bransoletka z trzech elementów - dwóch kawałków czarnego rzemienia i jednego sznura szydełkowo-koralikowego z miksu kolorystycznego, który pozostał mi po zrobieniu "Morskiej głębi":


Wszystko to wklejone razem do płaskich końcówek i połączone zapięciem w kształcie rybki.

 

 

Ryba wprawdzie w kolorze srebrnym, a nie złotym, ale może spełni choć jedno malutkie marzenie...


Pomarzyć - dobra rzecz :)





czwartek, 4 września 2014

Kolejna...

Ostatnio mam lenia i bardzo mało szyję. Ale tylko na maszynie, bo ręcznie szyję bardzo intensywnie... bransoletki :) 

Tubular herringbone tak mnie wciągnął, że właśnie skończyłam drugą. Niby ta sama technika, koraliki bazowe też te same, a całość całkiem inna. Tym razem pokusiłam się o stworzenie czegoś w rodzaju koralików, czy pandorek z SuperDuo:


Wyszła mniej krzykliwa niż poprzednia, więc będę ją mogła nosić na co dzień. Zastanawiam się jeszcze tylko nad zmianą zapięcia. 
Założyłam to co miałam, ale może warto kupić coś co będzie bardziej do niej pasowało?



W bransoletce użyłam: 
TOHO Hex Galvanized Blue Gold, 
SuperDuo 2.5x5mm w kolorach Old Silver i Matte Metallic Iris Lt. Gold,
TOHO Round 11o w kolorach: Nickel i Antique Bronz. 

 



środa, 27 sierpnia 2014

Uszyłam sobie...

Ciągnie mnie ostatnio do koralików. Tym bardziej, że jakiś czas temu zaszalałam zakupowo i  narobiłam zapasów. 
O tym, że nie potrafię przejść obojętnie obok kawałka ciekawej tkaniny to już wszyscy w okolicy wiedzą, ale wychodzi na to, że zakupoholizm w moim przypadku na szmatkach się nie kończy. Materiały do beadingu (chociaż to drobnica) zaczynają zajmować całkiem sporo mojej życiowej przestrzeni :)

Buszując po koralikowych blogach natknęłam się u Unique na bransoletkę, która od razu skradła moje serce. Oczywiście poczułam się poważnie zainspirowana.

Poniżej prezentuję moją wersję - nieco mniej ozdobną, z zapięciem na magnes:



Do tej pory nie miałam odwagi zabrać się za  tubular herringbone. Ale skoro Unique tak fajnie wyszło za pierwszym razem to nabrałam śmiałości i postanowiłam uszyć coś podobnego. 



Okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują i ten ścieg jest całkiem przyjemny w robocie. A do tego bardzo efektowny i daje sporo możliwości.


W bransoletce użyłam:

TOHO Hex Galvanized Blue Gold
FP 3mm Iris Blue, FP 4mm Silver 1/2, 
TOHO Round 11o Permanent Finish - Galvanized Aluminium, 
TOHO Round 8o Antique Bronze

 

piątek, 15 sierpnia 2014

Drobiazg...


 Taki drobiazg... Mała rzecz, a jednak bardzo cieszy.

Kolczyki z Superduo podpatrzyłam na blogu "W wolnej chwili". To bardzo inspirujące miejsce... Właściwie podoba mi się wszystko co wyjdzie spod rąk Edyty, ale w tych "dyndadełkach" zakochałam się od pierwszego wejrzenia. 
Po prostu musiałam je mieć :)

  

Moja wersja jest troszkę skromniejsza i w innej kolorystyce, ale mam nadzieję, że wyglądają równie efektownie:


Długie kolczyki nosze właściwie tylko latem. Potem zostają mi tylko wkrętki, bo jesienią i zimą motam się szczelnie chustami i szalami i takie "dyndadełka" są po prostu mało praktyczne. Zahaczają o otulacze i zazwyczaj się gubią :)


A jak jest u was - długie kolczyki nosicie przez cały rok czy tylko sezonowo? 





piątek, 6 grudnia 2013

Rozdawajka zkończona

Byliście grzeczni? Nawet nie muszę pytać, bo jestem pewna, że tak i że Mikołaj o was dzisiaj nie nie zapomniał.

Ja niestety Mikołajem nie jestem i nie mogę obdarować wszystkich (chociaż bardzo bym chciała), ale zgodnie z obietnicą zrobiłam rozdawajkowe losowanie i jedna osoba będzie się cieszyła prezentem ode mnie :)

Komisja losująca przygotowała losy i za pomocą maszyny losującej w postaci Młodej dokonała losowania w wyniku którego rozdawajkowo - mikołajkowy prezent poleci do....


Po przeliczeniu wszystkich komentarzy okazało się, że w zabawie wzięło udział aż 88 osób.
Wszystkim serdecznie dziękuję za miłe słowa, które tam zostawiliście i za to, że mieliście ochotę przyłączyć się do mojego świętowania .

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę wam w dzisiejszym dniu stosu pięknych prezentów :)

 Ps. Proszę Anko o szybki kontakt, żebym mogła niezwłocznie wysłać paczuszkę :)

wtorek, 19 listopada 2013

Jak listopadowe niebo...

Na zdjęcia z poprzedniego postu oprócz spodni załapała się także moja nowa bransoletka. Wydziergałam ją już jakiś czas temu, ale czekała na odpowiednie końcówki i zapięcie. Potrzebne elementy dotarły niedawno i od tamtej pory prawie się z nią nie rozstaję :) 

 

SuperDuo 2.5x5mm Hematite,
TOHO Round 11o Opaque-Frosted Jet, Matte-Color Opaque Gray,
TOHO Magatama 3mm Metallic Hematite


Bransoletka wyszła bardzo plastyczna - miękko otula nadgarstek. Kolorystyka uniwersalne - hematytowe szarości i czerń sprawdzą się w każdej okoliczności. Może niezbyt to widać, bo postawiłam na mało kontrastowe barwy, ale jest też dwustronna - z jednej strony grafitowa, z drugiej czarna.


Wzóro rewelacyjny w robieniu i użytkowaniu, udostępniony przez niezastąpioną kopalnię pomysłów czyli  weraph. Dwie proste szydełkowe gąsieniczki połączone superduo, a jaki efekt! 


Przy takim wzorze zapięcie musiało być maksymalnie proste. I jest - najprostsze z możliwych - zwykły karabińczyk, ale nie odmówiłam sobie malutkiej zawieszki na szczęście :) 

Ps. A dla odmiany następny post będzie na czarno ;)))
 

sobota, 26 października 2013

Kwiatki dla Agatki :)

Kolejna koleżanka Młodej świętuje właśnie swoje urodziny, a ja kolejny raz produkuję prezent. Sama nie wiem, jak dałam się w to wmanewrować, ale zaczynam powoli odczuwać pewną presję. Dziewczyny zawczasu dopytują się Młodej czy upominek będzie kupiony, czy zrobiony przeze mnie.
I jak tu zapakować do torby na prezent coś ze sklepu... Przyznam jednak po cichutku, że mimo tej presji, dostarcza mi to całkiem sporo satysfakcji :)

Agata została obdarowana bransoletką z motywem malutkich, różowych kwiatków. Do kompletu powstały też maleńkie mini spike w tych samych kolorach:

bransoletka: Toho round Opaque Navy Blue, Opaque Frosted Jet,
Silver-Lined Mliky Hot Pink w (11o)

kolczyki: Toho round Opaque Navy Blue, Silver-Lined Mliky Hot Pink (11o), 
Opaque Jet (15o), Spike Beads Opaque Jet 8x5



Przy okazji Młoda załapała się na nową spódniczkę. Pierwszy raz dałam się namówić na uszycie czegoś z koła, a właściwie z połowy koła. I wiecie co - chętnie to powtórzę :)


Nie taki diabeł straszny jak go malują  - właściwie poszło łatwo i przyjemnie, mimo moich obaw. Troszkę matematyki, centymetr krawiecki z dziurką do rysowania po okręgu i w ciągu godziny spódniczka była gotowa. Oczywiście następnych kilkanaście musiała grzecznie odwisieć na wieszaku. 


Ma nawet podszewkę :) I kryty zamek w jedynym szwie na tyle. Pewnie będzie się kręcić ten szew razem z Młodą, ale co tam - to i tak właściwie prototyp. Tkanina strasznie się gniecie  - na imprezę może się i nada, ale w codziennym użytkowaniu mogłaby być trochę uciążliwa. Trzeba będzie uszyć drugą z bardziej współpracującego materiału :)

Przy okazji nauczyłam się używać stopki do wąskiego podwijania (obrębiania). Jestem z siebie dumna :) - zobaczcie jak teraz ładnie wygląda podszewka:


Najważniejsze jednak, że Młoda zaczyna przełamywać swoje awersje spódniczkowe i zapowiedziała, że chętnie założy jeszcze coś podobnego. A może i ja się skuszę?

A w bonusie - w zamian za kurtkę, którą jeszcze dopieszczam - 
Młoda z Kluskiem. 

Klus wygląda wprawdzie jak mały grizzly, ale zapewniam was, że to jednak kot :) 
Ośmiokilogramowy...


czwartek, 24 października 2013

Koralikowy przerywnik

Pomiędzy szyciem, a produkcją skarpet udało mi się wydziergać kilka koralikowych drobiazgów. Część jeszcze czeka na wykończenie, ale co nieco można już światu pokazać :)

Po pierwsze cieniowana bransoletka, w kolorach obok których nie mogłam przejść obojętnie. Wzór pochodzi z Twórczego zakątka boKki. Kiedy zobaczyłam "Morską głębię" wiedziałam, że muszę, po prostu muszę ją sobie wydziergać. Sami popatrzcie:

Toho round Opaque 11o w kolorach:
Shamrock, Pine Green,Frosted Cornflower, Navy Blue, Turquoise, Frosted Jet


I po drugie kolczyki na sztyftach "Mini spike":

Toho round Higher-Metallic June Bug w rozmiarze 15o, 11o, 6o, 
Spike Beads Opaque Jet 8x5

Toho round Antique Bronze w rozmiarze 11o, 6o, Opaque Jet w rozmiarze 15o
oraz Spike Beads Jet Apollo 8x5



Kolczyki to moja biżuteryjna zmora. Notorycznie je gubię. A że uwielbiam w nich chodzić to uszyłam sobie kolejne. Z rozpędu dwie pary, bo pewnie wkrótce i tak się jakaś sztuka gdzieś zawieruszy :)

Wzór pochodzi od weraph, z małym odstępstwem. Z braku koralików toho cube 1,5mm użyłam Toho round w rozmiarze 6/0, ale i tak mi się bardzo podobają :)



Właściwie dzierganie jest przerywnikiem w szyciu i to bardzo wyczerpującym szyciu, bo pod stopką maszyny mam kurtkę z ostatniego numeru Burdy:

www.burda.pl
Pewnie nie byłaby tak czsochłonna, gdybym zastosowała się do burdowych zaleceń. Najwyraźniej jednak lubię sobie komplikować szycie, bo wymyśliłam sobie do niej podszewkę i to jeszcze na ocieplinie :) Kilka poprawek wykroju też zajęło mi trochę czasu.


Ale już widać światełko w tunelu i wkrótce będę mogła wam ją pokazać.



środa, 2 października 2013

Na pamiątkę...

Miniony weekend był zdecydowanie za krótki. A to za sprawą moich "psiapsiółek" ze studiów. 
Po szkole rozjechałyśmy się po Polsce i siłą woli kontakty stały się sporadyczne. Do tego stopnia, że dwóch z nich nie widziałam ponad dziesięć lat... Ale Ola postanowiła to zmienić i zorganizowała bardzo miłe spotkanie wspomnieniowe u siebie, na Mazurach. Te dwa dni minęły jak z bicza strzelił, a mi pozostał straszny niedosyt. 
Nie da się przegadać kilku lat w kilka chwil - chociaż bardzo się starałyśmy ;)

I właśnie na tę miłą okoliczność wydziergałam zielone bransoletki. Zielone jak nadzieja, że jednak te nasze kontakty będą częstsze :)


Toho round 11o Transparent Lime Green i cieniowany kordonek
Dziewczyny dostaną je dopiero teraz, bo Poczta Polska jak zwykle dała ciała i końcówki i zapięcia zamówione do bransoletek dotarły w poniedziałek... 


Wczoraj wszystkie elementy zostały zainstalowane na sznurach, a dziś mogę je zapakować i wysłać. Mam tylko nadzieję, tym razem poczta się postara i dotrą dużo szybciej niż końcówki :)

 

Olu, Asiu, Justyno i Kasiu - bardzo wam dziękuję 
za te miłe chwile spędzone razem z wami :*

Z frontu szyciowego:

Donoszę uprzejmie, że uszył mi się właśnie płaszcz. Gwoli ścisłości - uszyłam go sama - własnoręcznie. 
Dzisiaj pokażę tylko małą zapowiedź, całość zobaczycie jak tylko uda mi się zrobić zdjęcia (czyli jak przejdzie mi paskudne przeziębienie):


Kolor jak zwykle przekłamany - w realu jest bardziej zielony niż niebieski.  Może na zdjęciach plenerowych uda mi się uchwycić tę barwę.

środa, 7 sierpnia 2013

Romantycznie...

Naoglądałam się ostatnio poszewek na poduszki, które szyły dziewczyny w II etapie Letniej Akademii Szycia (galeria) i oczywiście pozazdrościłam. Musiałam uszyć swoją wersję, chociaż w konkursie udziału nie biorę. 



Zamarzyła mi się romantyczna poducha z koronkami wiązana na troczki. W trakcie krojenia okazało się że tkaniny starczy akurat na dwie sztuki, więc powstała też poducha nr 2. Dzięki temu uwolniłam kolejny kupon materiału zalegający w szafie :)

Poszewka nr 2 jest już bez troczków, zapinana tradycyjnie na dwa guziki z tyłu, ale ma za to ozdobną listwę i serduszkowe aplikacje.

 

Kolor na zdjęciu niech was czasem nie zmyli. Poszewki są czyściutkie, nic a nic nie przykurzone. Bardzo trudno uchwycić rzeczywistą barwę tego lnu - musicie uwierzyć mi na słowo, że ma śliczny śmietankowy odcień :)





Robota szybka i przyjemna - pozwoliła mi choć na trochę zapomnieć o afrykańskich klimatach za oknem. Pogoda nie odpuszcza i nawet krótka burza, która nas dzisiaj nawiedziła nie oczyściła atmosfery...

A jak już chwyciłam za aparat, żeby w tych morderczych temperaturach obfotografować poszewki to pstryknęłam też kilka fotek kolczykom, które udało mi się ostatnio uszyć.

Zielone na biglach w założeniu mają stanowić komplet z bransoletką z tego postu


 
Brązowe sztyfciki zrobiłam specjalnie do trójkątnego wisiora, który pokazałam ostatnio:




Same trójkąty... tak jakoś wyszło ;)

niedziela, 4 sierpnia 2013

Audrey i trójkąt z trójkącików



Leń ze mnie ostatnio okropny... Mogę zwalać winę na upały, na wredną anginę, która mnie ostatnio męczyła (klimatyzacja ma też swoje ciemne strony :)), na remont w domu, ale prawda jest taka, że dopadła mnie całkowita niemoc twórcza. 
Coś tam niby dzióbię sobie po kątach, ale to niestety przeważnie przeróbki wszelkiego rodzaju. Poprawki krawieckie, szycie poszewek i inne różne, nie mniej ambitne przedsięwzięcia szyciowe :)

Coś jednak udało się skończyć. Obserwując dziewczyny przy pracy na koszulkami z poprzedniego postu sama nabrałam chęci na malowanie. I nie byłaby sobą gdybym nie spróbowała. Dziewczyny maziały swoje galaxy, a ja wycięłam szablon i wyprodukowałam sobie koszulkę z  Audrey Hepburn :)

 

Malowanie poszło migusiem, ale sporo czasu zastanawiałam się jak ciuch przerobić. 
Audrey powstała bowiem na męskim T-shircie w rozmiarze XXL i musiałam przetransformować go do damskiej koszulki w rozmiarze M. Wyszło tak:


 Przekopałam mnóstwo stron z tutorialami.  Po mozolnym procesie myślowym oświeciło mnie i postanowiłam jej nie udziwniać. Postawiłam na najprostszy możliwy fason. Za to poszalałam z dekoltem - może nawet trochę za bardzo, ale ja takie lubię i już! :)

 

Zdjęcia pochodzą z dzisiejszej wycieczki rowerowej, co widać niestety. Audrey troszkę już wytarmoszona, szorty też, o sobie samej nawet nie wspomnę ;) Mówi się trudno... i jedzie się dalej. Żelazka ze sobą targać przecież nie będę :)
Na koniec koraliki - przecież post bez koralików byłby nieważny ;)

Tym razem trójkąt z trójkącików:)


Wisior z koralików Toho Triangle 11o w kolorze Metalic Iris Brown oraz Toho Round 11o w kolorze Antique Bronze:

 

To jest moja wersja naszyjnika Eleny Tarasiuk

Na razie wisi sobie na długaśnym łańcuszku udającym brąz, ale zastanawiam się czy nie zamienić go na coś innego. Macie jakieś propozycje? :)