Dzisiaj wreszcie poczułam, że święta już całkiem blisko. Śnieg jeszcze wprawdzie nie spadł, ale kiedy wyjrzałam rano przez okno to wszędzie było biało. Biało i pięknie, bo wszystko dokładnie pokrył szron, który cudnie skrzył się w słońcu.
Nie namyślałam się więc zbyt długo - wyposażona w aparat pogalopowałam uwiecznić te bajkowe obrazy:
Przy okazji uwieczniła się też moja nowa czapka.
Wzór chyba już bardzo znany, ale ja trafiłam na niego całkiem niedawno. Może dlatego, że zazwyczaj dziergam bez wzoru ;) Tym razem postanowiłam odpocząć od warkoczy (wciskam je namiętnie wszędzie gdzie się da) i wyguglałam sobie... ślimaka. Wzór polecam, bo ślimak fajnie się nosi, a jeszcze fajniej robi. Przepis znajdziecie na przykład u Dziuni :)






.jpg)
.jpg)







