Nikt nie miał na nie pomysłu, tylko koleżanka Dehaef miała jakieś podejrzenia. Dziwnie wyglądające paski przeszły wczorajszego wieczoru metamorfozę w równie dziwnie wyglądającą... czapkę :)
Efekt eksperymentu prezentowany na mojej rozczochranej głowie
Na to dziwadło natknęłam się jesienią w sieci i od tej pory nie dawało mi spokoju. Znacie to uczucie - człowiek musi bo się udusi.
Zrobiłam kilka podejść, bo za każdym razem coś nie wychodziło: a to dobrałam nieodpowiednią szerokość pasków, a to włóczka nie taka jak trzeba. Stanęło na podwójnej nitce jakiegoś cienkiego akrylu, którego nazwy już nawet nie pamiętam. Do takiej kombinatorki nadawał się idealnie - mogłam pruć go sobie do woli, bez obawy, że włóczka się zniszczy :)
Wzór niby zwyczajny - w warkocze przecież... tyle tylko, że warkocze nie są przerabiane, a wyplatane :)
W fazie produkcyjnej wygląda to mniej więcej tak:
Potem należy połączyć końce za pomocą gustownych guziczków i z jednej strony tak powstałej opaski wydziergać ściągacz, a z drugiej dorobić górę czapki, coby nam łepetyna nie przemarzła.
I la voilà:
Spróbowałam, zrobiłam i nawet wyszło podobnie do pierwowzoru, ale nie wiem czy będę nosić. Tej zimy już pewnie nie, bo ciepła jest okrutnie, a do przyszłej zdążę się chyba namyślić co z nią zrobić...
Ps. Na życzenie podaję link do instrukcji z której korzystałam. Chętni mogą sobie więcej poczytać i pooglądać tutaj.
Powodzenia w dzierganiu!
Gdzieś w necie widziałam już wcześniej takie warkocze i nawet majaczyło mi zrobić sobie opaskę albo właśnie czapkę. Ale na pomyśle się skończyło :)
OdpowiedzUsuńCzapka jest super i nie ma się nad czym zastanawiać tylko nosić :)
Jak tylko je zobaczyłam, to wiedziałam, że muszę je wypróbować. Lubię wyszukiwać i testować takie ciekawostki.
UsuńOpaska też mogłaby być fajna - na pewno cieplutka, bo te warkocze tworzą grubaśną warstwę izolacyjną.
Czapka nadaje się na duże mrozy - których w tym sezonie mam nadzieję już nie doświadczyć :)
Super czapka i fajny pomysł!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję, chociaż pomysł nie mój tylko wyszperany w sieci :)
Usuńale super pomysł :)
OdpowiedzUsuńTeż mi się spodobał - od pierwszego wejrzenia, że tak powiem... ;)
UsuńBardzo oryginalna. Masz szczęście ja nie potrafię robić na drutach.
OdpowiedzUsuńPs. Nominowałam cię do Liebster Blog. Szczegóły u mnie na blogu.
Dziękuję - za skomplementowanie czapki i za nominację :)
UsuńAle fajny pomysł :)zupełnie nie mogłam wymyślić, co z tych "drabinek" będziesz robić, a tu taka niespodzianka. Ładna ta czapeczka, ale faktycznie chyba już jej nie ponosisz, bo coraz cieplej się robi :)
OdpowiedzUsuńTo znaczy, że udało mi się was zaskoczyć. Niespodzianka się udała jednym słowem :)
UsuńOj tam, nie ma się co martwić, że nie ponosisz. Masz czapkę "dla Miecia", czyli po to tylko by ją mieć :)))))
OdpowiedzUsuńA zawsze można ja oddać w formie jakiegoś prezentu okolicznościowego, choć szkoda, bo pomysł z tymi warkoczami bardzo fajny :)))No i ten kolor...hmmm...:)))
Nawet nie przypuszczałam, że ten kolor jest taki twarzowy (chociaż na zdjęciu raczej tego nie widać, hihi). Muszę zacząć częściej go używać.
UsuńA co do czapki, to o sprezentowaniu jej komuś też pomyślałam :)
To niesamowite! Aż sprzedam ten sposób swojej babci:)))
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że czapka nie jest babciowa ;)
UsuńA tak na poważnie to zaraz podam w poście link do opisu, z którego korzystałam i niech babcia dzierga sobie na zdrowie :)
Czapka bajerancka i śliczna ,mam nadzieję że taka mi zrobisz,po prostu super.pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNie zrobię dla ciebie takiej czapki, bo chyba staniesz się szczęśliwą posiadaczką modelu z powyższego posta :)
UsuńO, widzę, że nie ja jedna się na nią zaczaiłam :)
UsuńBardzo mi się podoba, podlinkuj wzór, może mama mi udzierga, a jak nie, to piszę do Ciebie:)
Bratowa ma pierwszeństwo :)
UsuńAle jakbyś miała problemy to napisz :)
Ale super pomysł, czapka rewelacyjna !!!szkoda że już wiosna ,bo normalnie zgapiła bym :) A tak na marginesie, piękne rzeczy robisz !!!
OdpowiedzUsuńDziękuję,
UsuńPrzyznam się, że podglądam sobie twoje szycie na stronie Burdy i nieustająco podziwiam :)
A co do czapki - nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś wydziergała sobie ją już teraz - na zimę będzie jak znalazł...
To jak będziesz miała chwile wolnego czasu ,to zapraszam na mojego bloga ;)
UsuńRewelacja ! Cudną czapkę zrobiłaś :-) Świetnie wygląda na Twojej głowie :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Dziękuję, rodzina orzekła zgodnym (dwugłosowym) chórem, że "toto wygląda na mojej głowie jak turban, mogę się zacząć uczyć zaklinać węże :)))
UsuńKiedy będzie sukienka ,bo chcę ocenić?,a czapkę możesz już mi przynieść,ewentualnie zrobić taka samą bardzo proszę ,oczekuję Cię we wtorek.pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSukienka czeka na zdjęcia :)
UsuńSuper czapa, z boku prezentujesz się w niej znakomicie, tylko kolor nie mój:)
OdpowiedzUsuńKolor wbrew pozorom jest bardzo twarzowy. Na początku dziergania nie miałam do niego przekonania, ale pod koniec już mi się podobał :)
UsuńŚwietna, oryginalna czapka! Bardzo mi się podoba!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Fajny eksperyment!
OdpowiedzUsuńCoś mnie ostatnio wzięło na eksperymenty - teraz mam na drutach pierwszego w życiu enterlac'a :)
UsuńŚwietna czapa i rewelacyjny pomysł !
OdpowiedzUsuń