Uśmiecham się ilekroć na nie patrzę - szycie dla maluchów jest takie przyjemne...
Szkoda mi tylko troszkę, że nie mogę wykazać się w szyciu maleńkich sukieneczek, ale dla chłopca też jak widać można coś wykombinować. I przy okazji pozbyć się resztek materiałów, których sporo jednak po szyciu zostaje.
Czerwień przełamałam trochę szarością, żeby mały nie wyglądał jak krasnal. I dodałam kieszonkę, która raczej jeszcze mu się nie przyda. Ale za to wygląda tak słodko:
Nawet nie wiedziałam, że takie fajne ściegi ozdobne mam w swojej Janomce - będę mogła poszaleć, bo oprócz samochodzików są też samolociki, okręty, kotki, pieski i cała masa innych.
Zdjęcia bez modela, bo choć to najmniejsze spodnie jakie w życiu uszyłam to Błażej musi jeszcze do nich podrosnąć. Będą w sam raz kiedy zacznie raczkować...
Gdyby ktoś poszukiwał wyrojów dla takich maluszków to spodenki znalazłam
w Burdzie 12/2006 model 142.
w Burdzie 12/2006 model 142.
