Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polar. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Błażejowy śpiwór :)

Matka Natura nie śpi. Drzemie sobie tylko... i odzywa się wtedy, kiedy człowiek jest pewien, że jej głos dawno już w sobie uciszył. 
Tak się dzieje u mnie za każdym razem kiedy w naszej rodzinie pojawia się nowy człowiek. Na szczęście (dla mnie) takie sytuacje pojawiają się bardzo rzadko, a ja szybciutko staram się głos Matki Natury zagłuszyć... Wystarczy uszyć coś dla malucha. I na jakiś czas moje instynkty zostają zaspokojone ;)


Bardzo żałuję, że nie miałam maszyny do szycia, kiedy na świecie pojawiła się Młoda. Wszystkie jej ubranka, poza dzierganymi sweterkami i czapeczkami, pochodziły ze sklepu. 
Jedyną rzeczą, którą wtedy dla niej uszyłam była poszewka na becik. Nie taka tradycyjna, wiązana troczkami, ale w wersji nowocześniejszej - z suwakami po bokach. Coś w rodzaju śpiwora dla niemowlaka. Oczywiście z braku sprzętu szyjącego całość uszyłam ręcznie i wyhaftowałam krzyżykami w śliczne misie i motylki... Chyba będę musiała wam ją kiedyś pokazać :)


W misiowym beciku wychowało się jeszcze dwoje dzieci i troszkę stracił na urodzie. Darzę go jednak dużym sentymentem i w trosce o jego trwałość (chciałabym zostawić go Młodej na pamiątkę) następnemu maluchowi uszyłam podobny wynalazek. Tym razem dużo bardziej praktyczny, bo z milutkiego polaru i na ocieplinie zamiast wypełnienia z puchu. W sam raz na zimę, której nie ma :)


Nadaje się i do łóżeczka - nie ma możliwości, żeby niemowlak zrzucił z siebie okrycie, i do wózka, bo dobrze chroni przed wiatrem i mrozem.
Wybaczcie tylko, że za modela robi Kubuś Puchatek. Lepszego, a właściwie docelowego nie miałam z zasięgu aparatu :)


Dziecięce ubranka i akcesoria pewnie będą się od czasu pojawiać na blogu za sprawą pewnego czteromiesięcznego kawalera, dla którego uszyłam ten śpiworek. Szycie dla maluchów jest takie przyjemne...


Ps. Muszę wam się pochwalić, że prezent został przez właściciela błyskawicznie zaakceptowany, bo mały zasnął natychmiast po tym jak został nim opatulony :)