Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szyfon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szyfon. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 października 2012

Szyjemy bolerko vel wdzianko

Wczoraj udało mi się udokumentować fotograficznie szycie bolerka do wieczorowej sukienki. Zrobiłam krótki tutorial na prośbę pani Majki , ale mam nadzieję, że może przyda się też komuś innemu :) Niedługo Andrzejki, a potem Sylwester i cały karnawał... okazji do wykorzystania będzie sporo :)

Dla przypomnienia: tutek dotyczy wdzianka, które pokazywałam wcześniej tutaj


Jest to jedna z tych rzeczy, które wyglądają na strasznie skomplikowane, a w rzeczywistości są banalnie proste do uszycia. Myślę, że poradzi sobie z nim  ktoś kto ma minimalne zdolności krawieckie i nawet niewielkie doświadczenie

Potrzeba tylko trochę wyobraźni i... prostokątnego kawałka tkaniny :)
Wymiary dobieramy do swoich potrzeb. W moim przypadku jest to kawałek o szerokości 70cm i długości 150cm.
Obrzucamy wszystkie brzegi prostokąta. W przypadku tak cienkiej tkaniny (szyfon) robię to zazwyczaj wąsko ustawionym zygzakiem (nadmiar tkaniny później delikatnie wycinam).
Tym razem miałam maksymalnie ułatwione zadanie, bo dysponowałam gotowym szalem, który został kupiony z razem z sukienką. Brzegi były już wykończone fabrycznie, czyli najgorszą część roboty ktoś wykonał za mnie :) Ależ ja to lubię!

Tkaninę składamy wzdłuż na pół i na końcach spinamy szpilkami na długości około 45cm.


 Zszywamy na obu końcach i rozprasowujemy szwy:


Na środku powinien nam zostać otwór przez który bolerko będziemy zakładać. W moim przypadku ma on długość 60 cm (150cm - 2x45cm), ale najlepiej dostosować ją do indywidualnych wymiarów i preferencji. 
Na tym etapie najlepiej przymierzyć wdzianko i zobaczyć czy nie "pije" pod pachami, albo dla odmiany nie zsuwa się z ramion. I odpowiednio dopasować ów otwór :)



Na końcach rękawów zszywamy tuneliki na gumkę, pamiętając o zostawieniu otworu na jej wciągniecie ;)


 Zszywamy końce gumki i zaszywamy pozostawiony otwór:



I gotowe! Nie mówiłam, że proste?


Niestety dysponuję tylko zdjęciem na tzw. "plaskacza" ;), bo właścicielka zdążyła już wczoraj odebrać bolerko i poprawioną sukienkę. 

Jedna mała uwaga! Uszyte według podanych wcześniej wymiarów ma dłuższe rękawy, niż to które uszyłam dla siebie. W tym przypadku sięgają prawie nadgarstków.