Wprawdzie to środek wiosny i drzewa owocowe właśnie kwitną, ale u nas już obrodziło w jabłuszka i gruszki :)
Są jędrne i błyszczące - jak te zerwane wprost z gałęzi, chociaż ostatnich kilkanaście godzin spędziły w piecu w temperaturze ponad 1000 st.C.
Szarlotka musi być słodka, to i cukier się znalazł :)
A na koniec deser po deserze (ceramicznej szarlotce), czyli uwaga - chwalę się. A właściwie chwalę moją utalentowaną córkę. Taką niesamowitą maskę stworzyła ostatnio:
Zdjęć dużo, ale wybaczcie - nie mogłam się powstrzymać :)





















