środa, 20 lutego 2013

Różowa płachta na byka


Burda 9/2012 mod. 130A, a raczej to co z niego zostało ;)

W ramach przywoływania wiosny postanowiłam uszyć sobie coś optymistycznego. Na przekór śniegowej zadymce za oknem wyciągnęłam z czeluści szafy kawał dzianiny o dość intensywnej barwie...

Najwyraźniej moja tęsknota za światłem i kolorem jest ogromna, bo zaszalałam na całego i uszyłam coś, co w wersji pierwotnej przypominało bardzo różową płachtę na byka :) Ostatecznie wyszło tak:


Odcień na szczęście mój ulubiony, czyli fuksja, ale i tak trochę mnie ta "różowość" przeraziła. Już podczas pierwszej przymiarki zaczęłam intensywnie główkować, czym by ją przełamać. W rezultacie z oryginalnego wykroju został tylko dekolt w kształcie wody :)  

W pierwszej kolejności zabrałam się za rękawy. 

Efekt marszczenia wokół nadgarstków był najwyraźniej zamierzony przez burdowych projektantów, ale jak można się dobrze czuć w rękawach, które są ze 20 cm za długie? Nawet po wszyciu przewidzianej w opisie gumki były strasznie irytujące... Zostały znacznie skrócone i wyposażone w szerokie mankiety.

Dół bluzki także doczekał się modyfikacji. Oryginał przewidywał marszczenie w szwie bocznym. Niestety na mnie nie wyglądało to tak dobrze jak na rysunku, a porównać ze zdjęciem modelu nie mogłam, bo modelka miała na sobie kurtkę, spod której wystawał tylko fragment bluzki (sic!) Oczywiście bez marszczenia...
Cóż było robić... wyprułam gumę i wykończyłam dół bluzki w taki sam sposób jak rękawy.

 
wersja burdowa


 wersja po przeróbkach :)

 A teraz prezentacja :) - wariant nr 1 ze spodniami, nr 2 ze spódnicą ołówkową:


 I wariant nr 3, czyli bluzka w spódnicy :)


Dla przełamania różowości na ramionach dodałam kilka metalowych ćwieków, bo sił mi nie starczyło (i cierpliwości), żeby wprowadzić w czyn pierwotny zamysł wszycia tam suwakowych taśm w czarnym kolorze :)




Nie jestem pewna czy pasują do tych różowości, ale z ćwiekami prosta sprawa - zawsze można je odczepić i zastąpić czymś innym. Póki co zostają, a ja poczekam sobie spokojnie na wasze sugestie... :)

39 komentarzy:

  1. Super i te ćwieki wyglądają genialnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to miałaś trochę modyfikacji !! Te zdjęcia w Burdzie gdzie dane modele sa jakoś pochowane zawsze mnie odstraszają.. Ale Twoja bluzka wyszła fajna, bo nie jest zwykłą koszulką a jest w miare klasyczny, a ten róż dodaje jej życia. Ja tylko ćwieków nie lubie ..ale reszta bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Burdzie publikują całkiem sporo bezsensownych zdjęć. Dlatego zawsze najpierw sprawdzam rysunki, ale one nie oddają tego jak ciuch układa się na ludziu :)

      Usuń
  3. Uszyłam tę bluzkę z polaru i mnie też długość rękawów przeraziła, ale polar z gumką jakoś dał radę i tak zostało. Bok też mam zmarszczony i też jest spoko, no ale to z grubszego materiału. Nie mniej ta bluzka jest bardzo szeroka i trzeba było ją zwężać w ogóle.
    Kolor dobrałaś tak, że bluzka ożywi niejeden zestaw:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor na pewno nie jest nudny :)
      Aż poleciałam sprawdzić twoją polarową wersję - świetnie wyszła, ten fason chyba lepiej się prezentuje wykonany z grubszych materiałów.

      Usuń
  4. Rewelacyjny kolor i fajny fason. Czasem takie modyfikacje wychodza na zdrowie :)
    Nie przepadam za cwiekami i tego typu metalami i sama bym ich nie zamontowala, ale w tym przypadku wyglada to dobrze.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nie byłam pewna tych ćwieków, ale nie miałam innego pomysłu :)

      Usuń
  5. Wiosna wiosna :) już chyba niedługo bo pojawia się coraz więcej kolorów na szyciowych blogach :)
    Bluzka b. ładnie się prezentuje po modyfikacjach - marszczenia i taki róż to chyba byłoby za dużo, tak jest super ;)
    Pozdrawiam :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba trochę tę wiosnę pozaklinać kolorami, żeby w końcu przyszła :)
      Ale mimo, że tak się staram, to za oknem ciągle kupa śniegu ;)

      Usuń
  6. też uszyłam ostatnio bluzkę z wodą. Ale uszyję sobie takich jeszcze z dwadzieścia, bo mi się bardzo dobrze nosi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię bluzki z wodą, ale nie przepadam za szyciem wielu egzemplarzy tego samego modelu - poprzestanę na jednym :)

      Usuń
  7. Mnie się bardziej podoba Twoja wersja bez marszczeń. A kolor fuksji uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te marszczenia fajnie wyglądały na rysunku, w realu dużo gorzej. Może po prostu ja nie pasuję do nich ;)

      Usuń
  8. Bardzo ładna bluzeczka, kolor energetyczny :) Najbardziej podoba mi się w wersji na pierwszej fotce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy tylko ją uszyłam, to pomyślałam, że będzie pasowała do tej właśnie spódnicy. Cieszę się, że to nie tylko moje zdanie :) Dziękuję!

      Usuń
  9. Cudowna... jest naprawdę piękna, no i ten kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co najważniejsze jest też wygodna, dziękuję!

      Usuń
  10. Jaki pięknyyyyyyyyyy kolor :) Totalna żarówka, jak najbardziej w moim guście. Ćwieki - wiadomo - uwielbiam więc uważam tę bluzke za bardzo udaną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że ćwieki ci się spodobają ;) A żarówka jest chyba ciut mniej żarówiasta w realu, ale i tak dość intensywna...

      Usuń
  11. Świetnie wygląda po przeróbkach :) Też się przymierzam do tego modelu i już mnie pocieszyły Twoje zdjęcia, bo dekolt nie jest zbyt głęboki i nie będę musiała za bardzo kombinować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dekolt rzeczywiście jest w sam raz, ale wykrój dość duży. Proponuję dodać minimalne zapasy na szwy - chyba, że wolisz taką luźniejszą.
      Pochwal się koniecznie swoją wersją :)

      Usuń
  12. Uwielbiam ten kolor. Bardzo fajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Chociaż ogólnie za różowym nie przepadam, to fuksję uwielbiam. Pasuje nawet "starszym dziewczynkom" ;)

      Usuń
  13. Wow! Ależ sobie cacuszko sprawiłaś! Na pierwszej fotce z tą szerszą spódnicą prezentuje się rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - to zestawienie też mi się najlepiej podoba :)

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. UWIELBIAM TAKI DEKOLT...ALE NIE MAM POJECIA JAK GO SIE SZYJE..MYSLĘ ,ŻE CHYBA DOŚĆ ŁATWO:))))...CAŁA BLUZECZKA WYSZŁA CI REWELACYJNIE!!! A ZE SPÓDNICZKA Z 1,ZDJECIA TO JUZ MIÓD MALINA

      Usuń
    2. Dekolt do uszycia jest prostszy niż myślisz, zwłaszcza, że w tym modelu nie był krojony ze skosu. Spróbuj, w Burdzie jest dokładny opis :)

      Usuń
  15. Bluzeczka jest cudowna,przede wszystkim mój kolor jak wiesz bardzo Ci pasuje i wygląda rewelacyjnie.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że ci się spodoba :)

      Usuń
  16. Tylko do mnie w niej przyjdziesz to zabiorę Ci.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko spróbuj, to sobie porozmawiamy ;)

      Usuń
  17. REWELKA , kolorek, że tak powiem - lodzio miodzio :)
    mnie się bardzo podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorek baaardzo różowy :) Ale dobrze się w nim czuję :)

      Usuń
  18. Róż to zdecydowanie nie mój kolor, ale ta czasna rozkloszowana spódnica ze zdjęcia przykuła moją uwagę zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spódnica czeka na wiosnę, bo szkoda chować ją pod płaszczem :)

      Usuń
  19. Na Tobie o wiele lepiej niż na manekinie a najlepsza opcja z wysoką spódnicą, takie ładniutka klepsydra się pokazuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mimo, że manekin regulowany, to jakoś nie mogę go do siebie dopasować. Albo z nim coś nie tak, albo ze mną ;)
      A klepsydra prawie jak włoska matrona :)))

      Usuń