piątek, 24 października 2014

Krótki melanż (bezalkoholowy)


Ostatnio pokazałam wam płaszcz w szczególe, albo raczej jego fragment. Teraz nadeszła  pora na zdjęcia całości, bo udało mi się szczęśliwie poprawić podszewkę i dzisiaj przeszedł pierwsze testy na zewnątrz. Pogoda idealna, czyli odpowiednio zimno na wełniane odzienie i odpowiednio słonecznie do jego obfotografowania:



Jak to u mnie zwykle bywa model burdowy, ale w moim wykonaniu chyba nie do rozpoznania. Z oryginału zostały tylko zaszewki. Reszta uszyta po mojemu czyli zmienione wszystko co dało się zmienić. Żeby was dłużej nie męczyć przyznam się szybciutko, że to płaszcz z ostatniego "Szycia Krok Po Kroku" (model 1C). Dziwne ale prawdziwe :)
Tak wyglądał oryginał:

http://www.p-an-da.com/

Wymyśliłam sobie wstawkę na wysokości talii, a ona wymusiła resztę zmian. W nawiązaniu do wstawki w talii powstały wstawki na rękawach, stójka i wszywane kieszenie z ramką (zamiast ogromnych naszywanych worków z zamkiem):



Oryginał też mi się podobał, ale moja wersja jest zdecydowanie bardziej praktyczna. Wyszło ciepło (choć płaszcz jest bez ociepliny) i wygodnie. Zmarznięte łapy można ogrzać w kieszeniach, szyję chroni przed zimnem stójka. I pasuje zarówno do spódnic jak i do spodni. Coś czuję, że będzie to mój ulubiony ciuch tej jesieni :)



Z kronikarskiego obowiązku dodam jeszcze, że całość kosztowała mnie 31zł. Wełna (20 zł za 1,7 mb), podszewka (2zł za 1,5mb), kawałki ekoskóry (4zł) i metalowy suwak (5 zł) - wszystko zakupione w sklepie przyzakładowym obok szwalni z resztek poprodukcyjnych. Najciekawsze jest to, że ta sama wełna w metrażu kosztuje 30zł/mb (jest dostępna w tym samym sklepie). Naprawdę lubię robić tam zakupy tkaninowe... :D



Niech was ten dmuchawiec nie zmyli - zdjęcia były robione dzisiaj :) 
A z ciekawostek przyrodniczych zaobserwowałam jeszcze kwitnące sobie w najlepsze stokrotki :)



53 komentarze:

  1. Życzę długiej, ślicznej jesieni, bo w płaszczyku wyglądasz świetnie.
    widać, że jest wygodny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu! Mam nadzieję, że płaszcz nada się także na cieplejszą zimę. Mam jeszcze trochę miejsca, żeby coś grubszego pod niego włożyć :)

      Usuń
  2. Super, aż nie wiem który jest bardziej w moim guście. W burdowskim podobają mi się kieszenie i ten ciemniejszy dół, u Ciebie kolorystyka, stójka, krótszy zamek i wg płaszcz wygląda na cieplejszy. To chyba jednak w Twojej wersji więcej plusów się uzbierało ;) Całość jest świetna, dobra robota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótszy zamek jest wygodniejszy, zwłaszcza jeśli jeździ się często samochodem. Bardzo mi miło, że moja wersja jednak wygrała w twojej opinii :)

      Usuń
  3. Płaszczyk wygląda świetnie a najbardziej podoba mi się ta stójka :) A dmuchawiec zupełnie nie myli - tydzień temu fotografowałam fiołki :D Taka jesień niech trwa jak najdłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fiołki powiadasz? Hmm, nie mam nic przeciwko, żeby oglądać takie widoki pod koniec października :) Stójka w jesiennym płaszczu to mus, bo inaczej błyskawicznie zastrajkowałoby moje gardło :)

      Usuń
  4. Piękny płaszczyk, aż mam ochotę na niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja nowa sukienka pasowałaby do niego :)

      Usuń
  5. przecieram oczy i dalej nie wierzę. Taka tania wełna?! Też chcę taki zakład koło mnie ;)
    Pees, nie taki krótki ten melanż!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam ten sklep! Czasem kupuję w nim tkaniny w metrażu, ale najczęściej właśnie takie różnowymiarowe kupony. To jak wyprzedaże sezonowe w sieciówkach ;)

      Usuń
  6. Twoja wersja jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A jednak Twój płaszcz wygląda inaczej niż myślałam :) świetny jest dodatki ekoskórki są strzałem w 10:) zazdroszczę tego słońca, u nas wieje i pochmurno cały dzień.
    Na ten numer Burdy miałam ochote, właśnie z dla tegopłaszczyka, ale też go u nas nie było:(
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli zaskoczył cię pozytywnie? :) Dziękuję za miłe słowa!
      Nie wiem czemu, ale zazwyczaj na numery specjalne trzeba polować. Zawsze jest ich bardzo mało w sprzedaży. A może mi się tylko tak wydaje, bo na zwykłą Burdę mam prenumeratę?

      Usuń
  8. Tak jak niebieski ten tez podoba mi się baaaardzo :) świetne wstawki skórzane i ogólnie całość, sama tak bym się ubrała!
    Ciekawe czy uda mi się w tym roku w końcu uszyć płaszcz dla siebie ... czy znów zabraknie czasu :}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyraźniej mamy podobny gust płaszczowy :) Mam nadzieję, że znajdziesz jednak trochę czasu na szycie dla siebie, bo chyba Hanię już na zimę obszyłaś :)

      Usuń
  9. wzielas to co najlepsze z burdowskiego plaszcza i masz super plaszcz... a sklepu takiego to sobie zycze tez!!! :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izuniu! Z burdowskiego modelu została tylko podstawowa forma, reszta to moja własna inwencja twórcza :)
      A co do sklepu, to warto czasem rozejrzeć się po okolicy, bo ten akurat wygląda niepozornie z zewnątrz. Weszłam tam kiedyś przez przypadek, a w środku odkryłam raj :) I jeszcze ten dreszczyk emocji - nigdy nie wiadomo, co fajnego uda się znaleźć :)

      Usuń
  10. Uwielbiam wszystko, co szyjesz. Też chcę taki płaszcz!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugiego nie szyję, nie ma mowy ;) Wystarczająco namęczyłam się przy pierwszym. Ale uwielbiać moje szycie możesz dalej :)

      Usuń
  11. Wygląda super. Mimo wszystko domyśliłam się modelu - pewnie to dlatego że ta Burda była niedawno. Twoja wersja bardzo mi się podoba - no bo gdzie wstawki robić jak nie w pasie :D Wszystkie inne jakoś mi nie podchodzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masz oko! :) Jesienno-zimowe numery Szycia krok po kroku zaskakują mnie ostatnio na plus. Pewnie jeszcze coś z niej uszyję, ale nie gwarantuję, że będzie przypominało oryginał ;)

      Usuń
    2. Ależ przerabiaj i czaruj ile wlezie - póki co wychodzi Ci to tylko na plus :D

      Usuń
  12. Super, bardzo mi się podoba! A ten sklep z tkaninami ... zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny płaszczyk :) Ta czarna wstawka fajnie zaznacza talię :) Chciałabym mieć gdzieś obok taki sklep z resztkami poprodukcyjnymi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sklepu nie oddam! :D A ta wstawka w talii miała być podkreślona dodatkowo metalową taśmą suwakową, ale doszłam do wniosku, że co za dużo to niezdrowo :)

      Usuń
  14. Płaszczyk wyszedł Tobie fantastyczny! Chciałabym taki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko czy przy waszych temperaturach na coś by się przydał? Ciekawe, czy macie czasem pogodę odpowiednią do noszenia wełnianych płaszczy :)

      Usuń
  15. Znowu będę wzdychać nad Twymi umiejętnościami... Pięknie Ci wyszedł i pięknie się w nim prezentujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! Takie miłe słowa najlepiej motywują mnie do dalszego szycia :)

      Usuń
  16. Ależ ty masz talent, po prostu bomba! Aż zachciało mi się nowego płaszcza ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak nowy płaszcza na nowy sezon :) Tylko gdzie upychać te z poprzednich ;)

      Usuń
  17. Super wyglądasz i super, że masz taki sklepik w zasięgu ręki:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam przekonana, że takie praktyki stosują inne szwalnie, ale z komentarzy wynika, że to raczej niespotykane.
      Nie ma co - szczęściara ze mnie :)

      Usuń
  18. Super, naprawdę fajnie ten wykrój przerobiłaś! I możesz być z siebie dumna, bo wyszło pięknie. I podziwiam za wszywanie ekoskóry - ja miałam z nią jedną przygodę z rok temu i do tej pory nie odważyłam się na powtórkę z rozrywki. A Tobie się ona nie przyklejała do maszyny i stopki? No super, naprawdę podziwiam. I zazdroszczę sklepiku przyzakładowego. A skąd jesteś? ;) Ja dziś siadam do swoich płaszczy, może w końcu je skończę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że szycie ekoskóry nie było łatwe. Po lewej stronie szyło się bezproblemowo, schody zaczęły się przy stebnowaniu z wierzchu. Musiałam się wspomagać paskami półpergaminu. Powinnam chyba zaopatrzyć się w stopkę teflonową :)

      Usuń
  19. Podoba mi się, że wykrój stanowi tylko inspiracje. Bardzo ładny płaszcz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezbyt często zdarza mi się uszyć coś ściśle według wykroju. Zazwyczaj przerabiam, albo łącze elementy z różnych modeli. Nie umiem konstruować, więc kombinuję na podstawie gotowych wykrojów :)

      Usuń
  20. Nie wiem co lepsze, płaszczyk czy zdjęcia, bo tło wybrałaś wyborne :)) U mnie jest szwalnia ale nic mi nie wiadomo o resztkach materiałów. Aż się przejdę któregoś dnia i zainteresuję :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tło i zdjęcia odpowiedzialna jest moja lepsza połowa. Przekażę mu twoje słowa :)
      A w szwalni warto zapytać, bo coś z tymi resztkami poprodukcyjnymi muszą przecież robić...

      Usuń
  21. Bardzo fajny płaszczyk!! Uwielbiam stójki ;) Bardzo Ci w nim ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię stójki, prawie tak bardzo jak kieszenie :) Dziękuję!

      Usuń
  22. super blog)))))Ja niestety nie szyje ale mam pomysly)))great look)))
    http://bastonidifashion.blogspot.it/2014/10/gonna-in-chiffon.html

    OdpowiedzUsuń
  23. Super, ekstra, fajny... itd. :D
    Uwielbiam zapięcia na zamki, tylko że zawsze mam problemy ze zdobyciem odpowiedniego :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Płaszcz wyszedł świetnie - przeróbki na plus - Twoje kieszenie podobają mi się zdecydowanie bardziej niż te "burdowe" :)

    OdpowiedzUsuń