Wakacje już na progu...
Wiadomo, że powinno być wygodnie, przewiewnie i najlepiej gdyby wcale nie gniotło się podczas podróży. I założenie podstawowe - musi się Młodej podobać :)
W związku z powyższym zrobiłyśmy sobie wczoraj babską naradę. Wyciągnęłyśmy kartony z moimi skarbami. Obrady były bardzo burzliwe, ale w końcu ustaliłyśmy co i z czego mam uszyć.
Na szczęście dziecię moje, jak wszystkim wiadomo, lubi rzeczy proste, ba - rzekłabym nawet, że ascetyczne w kroju. Sprawa teoretycznie jest ułatwiona, choć stosik materiałów do przerobienia na wakacyjną garderobę Młodej nie jest taki mały:
Patrząc od góry będzie się szyło:
- z dzianiny nr 1 (w paseczki) - sportowa sukienka,
- kolorowa dzianina nr 2 (pod paseczkami) - koszulka bez rękawów
- biała dzianina i serduszka na szarym tle będą piżamą,
- niebieskości na dole to kolejna, ale trochę bardziej elegancka sukienka
Trochę przy maszynie posiedzę, właściwie już nawet zaczęłam:
![]() |
| Koszulka z dzianiny nr 2 |
A kiedy rozprawię się z całością to mam nadzieję otrzymać tytuł Matki Roku. No dobra - brak marudzenia przy przymiarkach i buziak w ramach podziękowania będą w zupełności satysfakcjonujące :)


.jpg)








