niedziela, 16 czerwca 2013

Szorty w kolorze indygo i nie tylko

Uzupełniania garderoby urlopowo - wakacyjnej ciąg dalszy :)

Bez szortów w walizce na wakacje nie można się wybrać. I dlatego pokusiłam się o uszycie jednej pary, chociaż na co dzień raczej ich nie używam. Ten element garderoby raczej moim czterem literom zbytnio nie służy :)
Ale gdy słoneczko mocno przygrzeje wygląd zaczyna mieć znaczenie drugorzędne.





Burda 6/2011, model 111B 
www.burda.pl
Wykrój wbrew pozorom nie jest prosty. Spodenki mają kieszonki w szwach bocznych, na lewym boku dodatkowo jest też zapięcie w postaci zamka krytego. Trochę musiałam pogłówkować jak to wszyć, bo jak zwykle opis burdowy niewiele wyjaśniał.

 

Za to z premedytacją pozbyłam się naszywanych kieszeni na pupie :)

Właściwie to są trzecie szorty, które uszyłam z tego wykroju, ale pierwsze dla mnie :) 
Dwie poprzednie pary popełniłam w zeszłym roku dla Młodej w rozmiarze 34.
I nikogo chyba nie zaskoczę - na niej prezentowały się o niebo lepiej :)

Pierwsze - z cienkiej kreszowanej bawełny mają nogawki ściągnięte troczkami:


 I drugie z grubszej, kwiecistej bawełny:


I jak to zwykle z dziećmi, ups... młodzieżą ;), bywa w tym roku dziewczę już się w nie nie zmieści. Poza tym uległo panującej modzie na postrzępione szorty i hurtem obcina nogawki we wszystkich dżinsach... Matki wypociny już jej nie potrzebne ;)
 

piątek, 14 czerwca 2013

Skutki przedwakacyjnej paniki

Już za chwileczkę już za momencik... będę wylegiwać się na słonecznej (taką mam cichutką nadzieję) nadbałtyckiej plaży. Leżak, piasek, szum morza i właściwie niczego więcej mi do szczęścia nie potrzeba. Może oprócz temperatury wyższej niż 20 stopni i kilku nowych wakacyjnych ciuszków :)

Łatwo się domyślić, że po przetrzepaniu szafy wpadłam w przedwakacyjną panikę i mogłam sobie tylko zanucić jak Zula Pogorzelska:

"Ja nie mam co na siebie włożyć,
To skandal, niesłychany krach.
No spróbuj mą szafę otworzyć,
Sto sukien, a każda jak łach !"

Zmobilizowałam się i ekspresowo zrobiłam małą listę najbardziej potrzebnych rzeczy, przy czym niezbędna okazała się batystowa sukienka maxi, którą widziałam całkiem niedawno na wyprzedaży :)
Wiem, wiem - poszłam na łatwiznę z tą sukienką, ale cena gotowej była niższa niż koszt kuponu materiału, którego potrzebowałabym do uszycia podobnej. 

Za to spodnie uszyłam od a do z:



Materiał - bawełna z dodatkiem elastanu w panterkopodobny wzór- czekał sobie spokojnie na odpowiedni moment. Czyli na tegoroczne lato :) Gdzie się nie obejrzę widzę spodnie długości 7/8 w najróżniejsze wzorki: kwiatki, paski, kropki. Teraz mam i ja :)

Wykrój burdowy - 3/2013 mod. 104:

www.burda.pl

Postanowiłam zmienić trochę oryginał i wszyłam pasek. Bez paska, mimo zwężania w pasie miały denerwującą tendencję do zjeżdżania. Teraz nie ma takiej opcji :)


Wiem - wysokie wyszły, ale mam w nosie wszechobecne biodrówki. Czuje się w nich super i jestem pewna, że nawet kiedy sie po coś schlę, to nikt nie będzie zmuszony do oglądania mojej bielizny. Żeby nie było niejasności - moja bielizna jest w porządku, chociaż sam jej nie szyję ;)

Spodnie zapinane są na wynalazek, który odprułam od spodni garniturowych - właściwie jak to cudo się nazywa? Haftka? 


Są wygodne, do tego stopnia, że nabrałam chęci na kolejną parę. W sklepie z materiałami trochę mnie chyba jednak poniosło i w rezultacie następna para będzie... wściekle żółta :)

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Czas na zmiany

Nie lubię zmian. Zwłaszcza tych, na które nie mam ochoty. Ale czasami nie mam wyboru i muszę dostosować się do sytuacji. Tak właśnie jest tym razem.

Google podjęło decyzję o usunięciu Google Readera. Od lipca nie będziemy mogli już obserwować ulubionych blogów w tradycyjny sposób. 
Byłabym niepocieszona, gdyby okazało się, że nie mogę do was zajrzeć i poczytać co nowego się wydarzyło lub powstało.  Na szczęście oprócz Google Readera jest  Bloglovin' :)

Można importować do niego wszystkie adresy ulubionych blogów i mieć swobodny dostęp do nowych postów :)

Zainstalowałam się tam już jakiś czas temu, ale w związku z tym, że godzina zero zbliża się wielkimi krokami zapraszam was kochani do śledzenia moich poczynań przez Bloglovin':


Nie będę opisywać jak przeprowadzić się na Bloglovin', bo już ktoś to bardzo dokładnie zrobił :) 
Pod tym adresem <klik> znajdziecie instrukcję krok po kroku. Powodzenia!

Ps. Odnośnik do mojego bloga jest także na pasku bocznym :)