piątek, 22 lipca 2016

Rubaszka w matrioszki


Wiedziałam, że je kupię. Od pierwszego momentu kiedy zobaczyłam to silky w sklepie :) Chociaż wahałam się dość długo - bo za kolorowe, bo pstrokate, bo całkiem nie w moim stylu. Kilka razy wkładałam i usuwałam je z koszyka, ale wołały do mnie tak głośno, że w końcu zamówiłam kupon na próbę.
Zmówiłam w nadziei, że zanim do mnie dotrze zdążę już wymyślić co z niego uszyję, bo oczywiście kupiłam całkowicie bez pomysłu co z nim zrobić.

Olśniło mnie dopiero kiedy wyjęłam materiał z paczki. Jak matrioszki to rubaszka!




Dla młodszej części społeczeństwa (tej, która z językiem Tołstoja nigdy nie miała do czynienia) małe wyjaśnienie: rubaszka = koszula. Moja nie jest męska, nie zdobi jej haft i nie zapina się na ramieniu, ale można przecież przyjąć, że to rubaszka po liftingu :)




Lifting polegał głównie na wydłużeniu tyłu i skróceniu przodu, rękawy 3/4 z konieczności - na taką długość wystarczyło materiału. Brak stójki, jest za to pliska wokół dekoltu. Z przodu dwie listwy guzikowe bez guzików - zszyłam je razem, ale nie do końca, dzięki czemu mam u góry lekko rozchełstane rozcięcie i nie musiałam kombinować z zapięciem :)


Wykrój ten sam, co niedawno popełniona koszula, czyli Burda 2/2016 model 108. Oczywiście po niezliczonych modyfikacjach :)



Tkanina  silky, znana też jako silki, czy silkiżorżeta. Kto szył z silky ten wie, że może to i poliester, ale jest przewiewny, przyjemny w dotyku i prawie się nie gniecie. Wiem, co mówię, bo to już nie pierwsza rzecz, którą z niego uszyłam. I pewnie nie ostatnia...





33 komentarze:

  1. Matrioszkowa rubaszka to strzał w dziesiątkę :D prosty fason w zupełności wystarczył żeby świetnie wyeksponować wzór w babuszki :D Bluzeczka tworzy bardzo fajny komplet z jasnymi spodniami. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matrioszki są tak kolorowe, że pasuje do nich prawie wszystko. Ale z tymi jasnymi spodniami wyglądają rzeczywiście najlepiej. Dzięki Kasiu!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko mnie ten wzór zauroczył? :) Dziękuję!

      Usuń
  3. Jejku jestem fanem silki - szyłam kila rzeczy, mam mały zapas w szafie i polecam z całego serducha :D Szkoda, że u nas nie widziałam silki w takim bombowym wzorze - brałabym bez zastanowienia :D Yhh pięknie Ci ta koszula wyszła i w sam raz na teraz, na tą dziwnie zmienną pogodę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może nawet lepiej, że nie wystarczyło mi materiału na długie rękawy ;) A silki uwielbiam i noszę nawet zimą, pod kardigany i żakiety :)

      Usuń
  4. O patrz na nie znam tego materiału a ten wzór sama bym przygarneła:)
    Gdzie kupiłaś?
    Lubię takie luźne koszule.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowałam na amstii.pl, mają jeszcze identyczny wzór na ciemnym tle :)

      Usuń
  5. Powiem tak, ten wzór jest zachwycający, zwłaszcza dla mnie - rusofilki ;) I doskonale go wyeksponowałaś przy tej koszuli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rusofilką na pewno nie jestem (moja rusycystka na długie lata zniechęciła mnie do zgłębiania kultury i nauki języka. Ale babuszkom nie mogłam się oprzeć :)

      Usuń
  6. fajny model- jeszcze nigdy nic nie uszyłam z silky, ale jak tak zachwalasz to może...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować :) A na zachętę dodam jeszcze, że jest bardzo duży wybór wzorów i kolorów :)

      Usuń
  7. Oj kusisz mnie , kusisz tą rubaszką :-) Znów powrócę do tej Burdy z przyjemnością i pouśmiecham się do modelu :-) Pięknie w niej wyglądasz, absolutnie nie jest zbyt pstrokato, jest nietuzinkowo przez te malutkie matrioszki. I do spodni tych białych pasuje jak ulał . Aa no i muszę jeszcze zdjęcia i plener pochwalić, bo naprawdę cieszą oko. Pozdrawiam, Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uśmiechaj się tylko siadaj i szyj :)
      Pięknie dziękuję za miłe słowa na temat zdjęć - ich przygotowanie zajmuje sporo czasu i bardzo mnie cieszy kiedy ktoś to doceni :)

      Usuń
  8. O jejuuuuu! Ależ Ci pięknie w niej.model koszuli jest świetny,matrioszki genialne,a Ty wyglądasz tak świeżo i letnio i młodzieńczo i olśniewająco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takich słowach świat od razu robi się piękniejszy. Co tam świat - ja czuję się piękniejsza ;)Dziękuję!

      Usuń
  9. Rewelacyjny pomysł. Matrioszki i taka forma to połączenie idealne. Super pomysł i świetne wykonanie. Wyglądasz w tej koszuli mega dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślałam, że nie dla matrioszek riuszki i falbanki ;)Dziękuję ci pięknie!

      Usuń
  10. Zazdroszczę takich zdolności manualnych. Piękna rubaszka:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. No proszę, ja nie wiedziałam, co to rubaszka :) Wyszła pierwszorzędnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli post edukacyjny mi wyszedł ;) Pamiętam jeszcze trochę rosyjskich słówek, bo uczyłam się tego języka, jak większość ludzi z mojego pokolenia, całych osiem lat :)

      Usuń
  12. W ogóle nie jest pstrokato! Jest jak najbardziej w sam raz :). A koszula jest cudowna i idealnie do Twej urody pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem zachwycona. Strasznie mi się podoba i forma i materia i to jak jedno z drugim Ci gra.
    No właśnie - materia.
    Podobają mi się silki, kuszą (ten konkretny wzór też), ale jakoś jeszcze nie zabrałam się za ich kupowanie, bo trochę się boję problemów przy szyciu. Czy to mocno się ślizga? Mam wrażenie, że tak i że trzeba się mocno pilnować lub/i mieć wprawę, żeby silki upilnować. No i jakoś też nie opuszcza mnie wizja, że igła będzie zaciągała tę delikatność.
    Dlatego też baaaaardzo jestem ciekawa Twoich wrażeń i recenzji :)
    I jeszcze jedno pytanie - czym jest podszyty karczek? Fajnie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silki ślizga się odrobinkę, ale dużo mniej niż np. satyna. Zawsze można sfastrygować, chociaż ja tylko szpilkuję, bo za leniwa jestem :) Z zaciąganiem też nie ma problemów, ale lepiej pamiętać o nowej, cienkiej (najwyżej 70) igle.
      Trochę gorzej z wykańczaniem szwów, bo nie mam overlocka, a to jednak lekko uciągliwe jest. Czyli wszędzie gdzie się da wykańczam szwem francuskim :)
      Myślę, że nie masz się czego obawiać - na pewno się z silki polubicie :)
      Karczek podszyłam cienkim, elastycznym wkładem bez kleju, bo materiał trochę prześwituje i babuszki nakładałyby mi się na siebie ;)
      Ps. Takiego samego wkładu, ale z klejem używam do podklejania np. karczków w spodniach czy spódnicach.

      Usuń
    2. Dzięki!
      No dobra, jak tylko zdejmę sobie bana na kupowanie nowych tkanin, którego osobiście sobie nałożyłam (czyli po zużyciu 3 materii z zasobów "nowości") to się skuszę.
      Eeeeee... chyba, że będzie promocja jakaś... albo kolor ładny... albo wzór. No.
      ;)

      Usuń
    3. Jak ja cię doskonale rozumiem... ;)

      Usuń
  14. Bardzo udana wersja liftingu rubaszki. A bab-uszki jakby rozbrykane na tej koszuli. Udał ci się zestaw. Nie szyłam z tego materiału, dużo się dowiedziałam i powiedz mi, czy ciało oddycha swobodnie pod tym materiałem? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest cieniutki i przewiewny. Wprawdzie w składzie 100 % poliestru, ale czuję się w nim komfortowo. Chyba, że przeraża cię sama nazwa "poliester" to raczej się nie przekonasz ;)

      Usuń
  15. wow, fantastyczny materiał :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczna, bardziej mi się podoba ta wersja niż poprzednia. Matrioszki ujarzmione pierwszorzędnie, ani pstrokato, ani zbyt kolorowo, jest w sam raz :) Piątka z plusem ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękna. Taka wooolna, wakacyjnaa i pogodna.

    OdpowiedzUsuń