niedziela, 2 sierpnia 2015

Groszki trochę retro


W zeszłym tygodniu zostałam obdarowana kawałkiem jedwabiu w granatowe groszki. Kawałek był w postaci całkiem sporej spódnicy na gumie, zdecydowanie zbyt dużej dla mnie. 


Choć nie lubię prucia i przeróbek to w tym przypadku ochoczo zabrałam się do pracy. Sami rozumiecie, że nie mogłam pogardzić jedwabiem, zwłaszcza w moje ukochane groszki.

 

Spódnica została więc najpierw rozczłonkowana, a później uszyta właściwie od nowa. Z pierwotnej wersji zostało tylko podłożenie dołu :)


Gumę w pasie zastąpiłam wąskim paskiem i krytym zamkiem, a nadmiar materiału w obwodzie zebrałam w cztery głębokie kontrafałdy. Kontrafałdy są otwarte do samego paska, dzięki czemu mogę bez stresu zjeść obiad ;)




Spódnica powstała w jedno popołudnie. Jest wygodna i przyjemna w noszeniu. 
Byłaby idealna, gdyby nie jeden mały problem: absolutnie nie nadaje się do noszenia w czasie silniejszego wiatru.




Chyba, że chciałbym robić za Marylin Monroe w scenie ze "Słomianego wdowca" :)

42 komentarze:

  1. oj tam, oj tam wiatr. Spódnica jest obłędna! Krój, długość, tkanina- wszystko mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Najwyżej przyczepię sobie klamerki do obrusów ;)

      Usuń
  2. Marylin Monroe, albo możesz być pinup-ową modelką :)
    Bardzo fajnie wyszło, szczególnie, że to jedwab, więc rzeczywiście nie było na co czekać :) Ja jeszcze się trochę obawiam szycia takich tkanin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nawiązanie do pin up to ze względu na groszki, czy inne walory? ;)
      A jedwab z odzysku, więc strach mniejszy :)

      Usuń
  3. Przypomniałaś mi właśnie, że mam na dnie szafy jedwabną sukienkę mojej teściowej. I jak nie-na-wi-dzę przerabiać, to chyba będzie to pierwsza rzecz, którą ciachnę i zrecyclinguję :-)
    Twoja spódnica wspaniale współgra z wiatrem i widać, że to szlachetny materiał. Może tylko na mój gust odrobinę za długa... ale to oczywiście kwestia upodobania :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też nie przepadam za przerabianiem, bo trzeba się nagimnastykować, żeby uszyć coś fajnego ze ściśle określonych zasobów materiałowych. Ale czasem tkanina jest tak piękna, że żal byłoby nie wykorzystać jej ponownie :)
      Długość celowo trochę inna niż zwykle u mnie - chciałam, żeby spódnica była trochę retro :)

      Usuń
  4. Bardzo ładna i romantyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że ją przerobiłaś, bo spódnica wyszła świetnie:)
    u mnie też gdzieś leży sukienka z jedwabiu, tyle że malowana ręcznie i nie mogę sie do niej przekonać,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, żeby ręcznie malowany jedwab zalegał w szafie. Zwłaszcza, że idealnie sprawdza się w czasie upałów :) Może się jednak do tej sukienki przekonasz? :)

      Usuń
  6. Świetna jest i pięknie w niej wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze się w niej czuję :) Dziękuję!

      Usuń
  7. Ach, ten pieroński wiatr! ;) Ale dobrze, że wieje, bo widać przynajmniej, że spódnica jest lekka, zwiewna i romantyczna. Bardzo udany recykling :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami jest zwiewna aż za bardzo ;) Ale reszta zalet rekompensuje mi to dostatecznie :)

      Usuń
  8. Jak najbardziej taki materiał trzeba wykorzystać, na te upały jak znalazł. Bardzo ładnie się układa, mimo że fałdy masz puszczone od góry. A wiaterek miech ją trochę ochłodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadchodzi kolejna fala upałów, spódnica na pewno się przyda :)

      Usuń
  9. Też nie zawsze lubię przerabiać, ale jedwab przerabia się zajedwabiście :D
    W groszki jedwab, to już rozkosz czysta :D
    W bezwietrzne upały idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli będę ją nosić co najmniej przez następne dwa tygodnie ;) Ale nie będę narzekać - noszenie takiej spódnicy to czysta rozkosz :)

      Usuń
  10. Nie musiałaś wykańczać dołu, czyli ominęła Cię najmniej przyjemna rzecz z szycia całej spódnicy! ;)
    Fajnie się na Tobie prezentuje. I masz rację - kto by pogardził jedwabiem? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykorzystanie oryginalnego brzegu skróciło mi robotę przynajmniej o połowę czasu. Takie szycie to czysta przyjemność :)

      Usuń
  11. Tylko na wietrze powinnaś ją nosić, tak zalotnie podwiewa, romantycznie, seksownie :) Genialna jest, ale jak dla mnie fajnie by wyglądała z krótką narzutką, bolerkiem, a nie takim długim wdziankiem (wiem, czepiam się, ale jakoś mi nie gra ta długość, wybacz :) i oczywiście noś z czym tylko sobie życzysz :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz za co przepraszać. Też mi ta narzutka średnio tu pasuje. Marzy mi się do tej spódnicy jasnobłękitna dopasowana koszula dżinsowa, ale wciąż szukam idealnej :)

      Usuń
    2. Uszyj sobie idealną :). Lepszej nie znajdziesz.

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Piękny i komfortowy. W noszeniu, bo w pielęgnacji i szyciu to już nie bardzo :)

      Usuń
  13. Śliczna spódnica, przeróbka zdecydowanie się udała :) A że to jedwab z pewnością przyjemnie Ci się ją nosi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nosi się bosko. Jedwab przyjemnie chłodzi, ale krój też mi bardzo odpowiada. Dobrze się czuję w takim fasonie :)

      Usuń
  14. Pięknie wyglądasz w tej nowej spódnicy.:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rewelacyjna, czasem warto poświęcić czas na prucie. Twoja wersja jest romantyczna i zdecydowanie idealna do Twojej figury. Wyglądasz świetnie i mega kobieco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam nikogo kto lubiłby prucie :) Ale rzeczywiście czasem warto się pomęczyć. Dziękuję!

      Usuń
  16. A ja chyba za jedwabiem nie przepadam... ale mogę się mylić, bo prawdopodobnie jeszcze nie miałam prawdziwego jedwabiu w rękach ;-) Spódniczka śliczna i Ty wyglądasz w niej uroczo! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyższy czas to zmienić :) Lubisz naturalne tkaniny, więc jedwab na pewno ci przypadnie do gustu.
      To groszki są urocze :)

      Usuń
  17. Kocham, uwielbiam grochy :)
    Wspaniała spódniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem tak jak ja. Uwielbiam groszki i... paski :) Może trzeba je połączyć? ;)

      Usuń
  18. Dobrze że nie pogardziłaś wyszła piękna spódnica ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna spódniczka, materiał boski i idealny na lato. A na podwiewanie - zamiast klamerek obciążników :) można nosić torebkę na długim pasku, tak "na skos" :) albo dwie torebki jedną z przodu, drugą z tyłu :)))... podpatrzyłam kiedyś oglądając PRAWDZIWYCH SZKOTÓW przebiegających nad wyciągiem - wyrzutnią powietrza z metra, Oni noszą na kiltach takie "torebki" i dzięki temu od przodu nic nie było widać, ale od tyłu było wyraźnie widać że są tradycjonalistami :)
    Dlatego dla pełnego zabezpieczenia trzeba byłoby mieć dwie torebki :))))

    OdpowiedzUsuń
  20. Fantastyczna spódnica, kontrafałdy dodają jej uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Spódnica wyszła super :) Bardzo ładnie w niej wyglądasz.
    Uwielbiam jedwab :) szkoda tylko, że tak trudno się z niego szyje.

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna to była scena :).
    Jedwab w groszki toż to ideał ideałów - choć z szyciem to już zupełnie inna sprawa. Ja taki jeden do dziś wspominam z dużą niechęcią ;) Dlatego jedwab tak, szycie z jedwabiu juz niekoniecznie :)

    OdpowiedzUsuń