środa, 27 sierpnia 2014

Uszyłam sobie...

Ciągnie mnie ostatnio do koralików. Tym bardziej, że jakiś czas temu zaszalałam zakupowo i  narobiłam zapasów. 
O tym, że nie potrafię przejść obojętnie obok kawałka ciekawej tkaniny to już wszyscy w okolicy wiedzą, ale wychodzi na to, że zakupoholizm w moim przypadku na szmatkach się nie kończy. Materiały do beadingu (chociaż to drobnica) zaczynają zajmować całkiem sporo mojej życiowej przestrzeni :)

Buszując po koralikowych blogach natknęłam się u Unique na bransoletkę, która od razu skradła moje serce. Oczywiście poczułam się poważnie zainspirowana.

Poniżej prezentuję moją wersję - nieco mniej ozdobną, z zapięciem na magnes:



Do tej pory nie miałam odwagi zabrać się za  tubular herringbone. Ale skoro Unique tak fajnie wyszło za pierwszym razem to nabrałam śmiałości i postanowiłam uszyć coś podobnego. 



Okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują i ten ścieg jest całkiem przyjemny w robocie. A do tego bardzo efektowny i daje sporo możliwości.


W bransoletce użyłam:

TOHO Hex Galvanized Blue Gold
FP 3mm Iris Blue, FP 4mm Silver 1/2, 
TOHO Round 11o Permanent Finish - Galvanized Aluminium, 
TOHO Round 8o Antique Bronze

 

41 komentarzy:

  1. Rewelacja! Bardzo elegancko wyszła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym problem - na codzienne użytkowanie troszkę za elegancka jak dla mnie. Poczeka sobie na odpowiednią okazję do założenia :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zdolna jestem niesłychanie... ;) Tylko, że pomysł nie mój :)

      Usuń
  3. Brawo Asiu za poskromienie herringbona! Bransoletka wyszła Ci prześliczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Sama nie wiem dlaczego podchodziłam do tego herringbona jak pies do jeża. To przecież całkiem przyjemny ścieg :)

      Usuń
  4. Piękna, naprawdę świetnie się prezentuje!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszła trochę jak to określił mój mąż "bollywoodzka". Zazwyczaj robię mniej ozdobne formy i nie jest przyzwyczajony do takiej ilości błyskotek :)

      Usuń
  5. Nie taki diabeł straszny? To znaczy wezmę się za koraliki i może też uda mi się uszyć.
    Twoja praca jest śliczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi się udać. Skoro ja dałam radę... :)

      Usuń
  6. bardzo ciekawa- takiej jeszcze nie widziałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że ci się podoba :)

      Usuń
  7. Piękna bransoletka !!!
    Ja też wreszcie muszę się nauczyć tego ściegu - kursów w internecie mnóstwo :)
    Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie spróbuj, zwłaszcza, że jest chyba nawet łatwiejszy niż bardziej popularny peyote :)

      Usuń
  8. Matulu, ja nic nie rozumiem, tyle zagranicznych nazw ;)) ale bransoletka to cudna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, pięknie się prezentuje, nawet bardziej mi się podoba Twoja wersja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam dokładnie kopiować Unique. Skorzystałam tylko z jej pomysłu i stworzyłam coś własnego. Bransoletki są podobne, ale jednak każda inna :) Dziękuję!

      Usuń
  10. Rzeczywiście jakiś wschodni przepych w sobie ma :) i trochę się kojarzy z bizantyjskimi mozaikami czyli jak dla mnie SUPER :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to przez ten przepych nadaje się bardziej na wieczór niż na co dzień. Na Sylwestra i karnawał będzie jak znalazł ;)

      Usuń
  11. Jest piękna ! muszę zobaczyć ,jak sie to robi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sieci jest mnóstwo tutoriali, a ścieg jest łatwy i przyjemny w robocie. W sumie mało pracy (jak na beading), a efekt może cię zaskoczyć :)

      Usuń
  12. Piękna jest na bransoletka! Muszę się nauczyć i też sobie taką uszyję :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama do tej pory bransoletki tylko szydełkowałam, a teraz wpadłam po uszy w herrigbona :) Uważaj, bo też cię wciągnie ;)

      Usuń
  13. Przepiękna i kolorystycznie bardzo mi pasuje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ci dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  14. Bardzo ładnie Ci wyszła i ładnie prezentuje się na ręce. Kolory także będą Ci do wszystkiego pasować. A zapięcie nie odmyka Ci się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie miałam okazji jej ponosić, ale mam inną bransoletkę z zapięciem magnetycznym i nigdy nie było z nim problemów. Chyba, że zahaczę o coś i szarpnę :)

      Usuń
  15. Wow, naprawdę robi wrażenie, wgląda jak z witryny modnego salonu jubilerskiego!:) Mam nadzieje że pozwolisz się zainspirować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inspiruj się do woli, bo ja też zainspirowałam się przy szyciu tej bransoletki pracą Unique :)

      Usuń
  16. Już ikonka mnie zaintrygowała,ale zdjęcie w całej okazałości powaliło. Inspiruj się nadal skoro tak cudne są tego efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest niesamowita! Dawno nie widziałam tak pięknej bransoletki handmade! Świetnie dobrałaś kolory koralików - wygląda niesamowicie kunsztownie. Ahhh naprawdę cudna!

    OdpowiedzUsuń