sobota, 23 sierpnia 2014

Nie tak znów prosta sukienka...


Ta sukienka jest jedną z tych, w których zakochuję się od pierwszego przekartkowania najnowszego numeru Burdy i postanawiam uszyć natychmiast. Po czym okazuje się, że w moim przypadku termin natychmiast oznacza średnio dwa lata :)



Tyle też zajęło mi uszycie tej konkretnej sukienki - Burda 9/2012 model 134. Wykrój projektanta - Matthew Williamsona. Być może nie zabrałabym się do niej jeszcze przez następne dwa lata, ale jak to zwykle bywa potrzeba zmusiła mnie do roboty :) 

www.burda.pl

A potrzebowałam czegoś niezobowiązującego, ale jednocześnie w miarę eleganckiego na pewną uroczystość rodzinną, która odbywa się co roku w sierpniu i na której zazwyczaj bywają wszyscy członkowie rodziny. 
Postawiłam na sprawdzone połączeni prawie bieli i prawie czerni. Prawie, bo w rzeczywistości biel okazała się raczej kolorem śmietankowym, a czerń bardzo ciemnym granatem. Dodatki (pasek i cekinowe sandałki) są za to zdecydowanie czarne.


Jeśli chodzi o szczegóły techniczne, to stwierdzam, że ten wykrój do najłatwiejszych nie należy. Przy grubszych tkaninach można umilić sobie życie pozbywając się podszewki, ale ja szyłam z dość cienkiej satyny bawełnianej (matową stroną na wierzch) i druga warstwa była niezbędna coby bielizną nie świecić ludziom po oczach :)


Okazało się, że musiałam projektanta trochę poprawić. Trochę ze względów estetycznych, a trochę z konieczności. Z konieczności, bo na oryginalnym wykroju coś dziwnego dzieje się na dole. Nawet nie chodzi o to, że cały dół trzeba zwężać, bo jest stanowczo za szeroki, ale na wysokości bioder sterczą dziwne buły. Na szczęście po skorygowaniu szerokości wszystko prezentuje się jak należy.

 

Reszta poprawek wynikała raczej z moich osobistych preferencji - powiększyłam dekolt z przodu, a z tyłu skróciłam o jakieś 4 cm, bo jak na moje gusta był ciut za głęboki.


Wszystkie poprawki wierzchu wymusiły też dopasowywanie podszewki. I w tym momencie po raz pierwszy od momentu zakupu doceniłam posiadanie manekina krawieckiego. Nawet gdybym była kobietą-gumą nie spasowałabym wierzchu ze spodem na sobie :) Z pomocą manekina jakoś się udało.

I tym optymistycznym akcentem chyba zakończę, bo tekst i tak przydługawy wyszedł. Pozostaje mi tylko nadzieja, że nie zasnęliście w trakcie czytania...




62 komentarze:

  1. Po prostu za mało przypakowałaś w biodrach, stąd te buły. Z dwojga złego lepiej przerobić, niż więcej jeść :D Za to sukienka bijutiful! Jakbyś nie napisała, że kolor śmietankowy, to bym uważała, że to biały. Kieszenie w szwach są w bardzo dobrym miejscu, lubię takie zakamarki w sukienkach... No co tu się rozpisywać, pięknie wyglądasz, buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, zdecydowanie wolę zwężać niż poszerzać ;)
      W tym przypadku nawet przypakowanie niewiele by pomogło, bo te buły dziwnie wysoko są zlokalizowane. Może takie było założenie projektanta, a ja ignorantka zniweczyłam jego wysiłki? ;)

      Usuń
  2. piękna! i zazdroszczę bo sama sie z nią rozprawiałam, ale moje umiejętności były niewystarczające i poległam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, też nie poszło mi tak łatwo. Ale zawzięłam się i dobrnęłam do końca. Może powinnaś spróbować jeszcze raz? :)

      Usuń
  3. w ilu projektach Burdy ja już jestem zakochana... Twoja sukienka jest świetna i po prostu idelana dla Ceinie! Czy ja kiedyś będę tak szyć..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odkryję Ameryki jeśli powiem, że praktyka czyni mistrza. Ale potrzebna też jest pasja, a tobie jej chyba nie brakuje? :)

      Usuń
  4. Warto zatem autorów poprawiać, skoro takie piękne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z podszewką, szał! Teraz leży bardzo ładnie i właśnie to chciałam napisać od zobaczenia pierwszego zdjęcia ;) A że kieszenie ma, to już w ogóle super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kieszenie to najfajniejszy element tej sukienki :) Podszewka była koniecznością, ale pewnie też dzięki niej całość lepiej się układa :)

      Usuń
  6. JA też mam ten wykrój an liście "do uszycia" - Twoje wykonanie przekonuje mnie jeszcze bardziej. No i wielki plus za kieszenie!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się zmierzyć z tym wykrojem. Nie jest taki prosty, ale efekt wynagradza problemy w trakcie szycia :)

      Usuń
  7. jak zwykle świetnie wyglądasz :-) Mam też dwie sukienki według tego wykroju i uwielbiam je.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I też mam chętkę na kolejną wersję tego wykroju :)

      Usuń
  8. Fantastyczna sukienka! Faktycznie bardzo elegancka. Ja akurat jestem zwolenniczką koloru śmietankowego, biały jakoś strasznie daje po oczach ;-)

    Jeśli chodzi o bieliznę - ja w takim przypadku zakładam cielistą. Zupełnie zlewa się z tłem i nic jej nie widać. Też mam jedną sukienkę w takim śmietankowym kolorze i sprawdza się doskonale. No ale podszewka już wszyta :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę śmietankowy - bardziej pasuje do koloru mojej skóry. A pod dopasowane sukienki zakładam zazwyczaj cielistą, bezszwową bieliznę, ale w tym przypadku i tak zbyt dużo było widać :)

      Usuń
  9. Te wstawki granatowe są absolutnie powalające, sukienka dzięki nim bardzo przykuwa wzrok :) Świetnie w niej wyglądasz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki tej koronce całość nabrała charakteru :)
      Pierwotnie sukienka miała być cała biała. Uszyłam ją z satyny lewą (matową) stroną na wierzch, a wstawki miały być z materiału po prawej stronie, czyli błyszczące. Nie wyszło tak jak oczekiwałam i stąd decyzja o kontrastowych, koronkowych "boczkach" :)

      Usuń
  10. Bomba! Krój świetny, kolory idealnie dobrane, piękna sukienka. Fantastycznie w niej wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sukienka śliczna! Buty cudo! Wyglądasz świetnie o prostu :) W ogóle ten numer Burdy uważam za bardzo udany, ale niestety go nie posiadam... Przy najbliższej okazji muszę koniecznie wyszperać go w necie i zamówić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A archiwalne numery Burdy można zamówić bezpośrednio z wydawnictwa. Chyba nawet nie pobierają opłaty za wysyłkę :)

      Usuń
  12. Świetna sukienka i prezentujesz się super :) Takie kontrastowe połączenie jest eleganckie i... wieczne :)
    Ja na tym wykroju poległam. Nawet nie z powodu buł, ale te wstawki nijak mi się nie chciały zgrać z resztą. Finalnie schrzaniłam tylko materiał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czysta klasyka jednym słowem :) Może jeszcze warto powalczyć z tym wykrojem? Czy już nic się nie da uratować?

      Usuń
    2. Chyba nie da. Przy tego typu problemach nigdy nie wiem czy to ja nawaliłam, czy w wykroju było coś nie teges ;)
      Zawsze mogę kieckę przerobić na poszewki, torebki czy inne utylitarne elementy :)

      Usuń
  13. Świetna!!! I Ty też w niej świetnie wyglądasz!!! Cudnie dopasowujesz wykroje do Siebie, a to wyższa szkoła jazdy!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym nie dopasowywać ;) Najlepiej, żeby wykroje pasowały bez przeróbek. Ale tak dobrze w realnym życiu nie ma, więc zazwyczaj z nimi kombinuję i najwyraźniej dochodzę do wprawy :D
      Pięknie dziękuję za takie miłe słowa :)

      Usuń
  14. Bardzo ładnie się układa! Sprytne te kieszonki w szwach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pamietam jak dawno temu napisalas mi ze gora wychodzi workowata I ze to raczej wykroj dla wysokich kobiet... Swoja wykroilam z niezbyt kochanej czarnej satyny bawelnianej i czeka...

    Swietnie Ci ta sukienka wyszła.... I dziękuje za przypomnienie... Moze ja tez w końcu uszyje moja :)

    PS sorry za pisownię - mój tablet jest analfabeta i często mnie poprawia bez mojej zgody :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa to nie Ty mi pisałas o tej sukience, tylko Ignez... Skorki za pomyłkę... Ale to było ponad rok temu ;)

      Usuń
    2. Dobrze, że sobie przypomniałaś, bo po przeczytaniu pierwszego komentarza zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie mam amnezji ;) A wracając do wykroju tona pewno nie jest dla wysokich kobiet. Powiedziałabym nawet, że góra jest nawet zbyt krótka. Dorze, że dodałam większe zapasy, bo inaczej talia byłaby za wysoko :)

      Usuń
  16. Piękna ta sukienka, w sumie nie lubię kontrastów, wstawek i innych takich;) ale tu wszystko pięknie pasuje, nie wspominając o tym, że te wstaweczki "robią" talię! Fantastyczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio muszę posiłkować się takimi maskującymi wykrojami, bo moja talia jakoś dziwnie zaczyna zanikać ;) Dziękuję!

      Usuń
  17. Świetny pomysł z ciemnymi wstawkami i ukrytymi pod nimi kieszeniami :) Warto było czekać 2 lata na Twoje wykonanie ;) A długość rękawków jest jak w oryginale?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rękawy to jedna z niewielu rzeczy, których nie zmieniłam :) Są dokładnie takie jak w oryginale, ale powiększyłam dekolt z przodu przez co mogą wyglądać na krótsze.
      Dwa lata to i tak u mnie niedługi okres oczekiwania. Mam serwetę, która czekała na realizację 18 lat :D

      Usuń
  18. Jest fantastyczna i pięknie podkreśla talię, chyba Twoje poprawki się sprawdziły :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwo nie było, ale dzięki poprawkom leży tak jak chciałam :) Dziękuję!

      Usuń
  19. Jestem zachwycona efektem sukienki. Cudownie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też końcowy efekt bardzo zadowala. Do tego stopnia, że mimo problemów w trakcie szycia uszyję sobie chyba jeszcze jedną wersję :)

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. A już myślałam, że mi się udało ;) Wyspałaś się przynajmniej? :)

      Usuń
    2. Średnio. To rozwiane zdjęcie mnie wybiło z drzemki :)

      Usuń
  21. Kasiu tekst Ci wyszedł w sam raz- miło jest czytać ,gdy ktoś ma coś do powiedzenia - a sukienka CUDO , mój najszczerszy podziw.Warto było czekać 2 lata. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gadułą jestem od urodzenia, ale miło przeczytać, że w jest w tym jakiś sens :) Dziękuje pięknie za miłe słowa.

      Usuń
  22. Sukienka wygląda niezwykle zgrabnie.. ale pojawia się pytanie czy to dzięki modelce czy to wykrój dobry :)
    chociaż trudny do uszycia sądząc po komentarzach dziewczyn.....
    A to niestety oznacza, że nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to dobrze ustawić się do zdjęcia ;)
      A co do trudności z szyciem tego modelu, to wychodzę z założenia, że czym trudniej w trakcie, tym większa satysfakcja na końcu. Czasem warto podjąć wyzwanie :) –

      Usuń
  23. Piękna! Już nawet wiem komu bym mogła sprawić podobną... :D
    Ale to dopiero jak czas będzie (a nie ma!) i jak umiejętności podszkolę (a nie ma kiedy! :()
    Gratuluję, wygląda(sz) bosko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję! I życzę ci, żeby czas na szycie się znalazł :)

      Usuń
  24. Pieknie Ci wyszła. Też bym tak zmieniła dekolt. Podziwiam szczególnie wszycie granatowej wstawki w rogu - tego typu elementy znaczą, że nie dam sobie rady, więc nawet się nie biorę.
    AgaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze musi być ten pierwszy raz :) Ale rogi to rzeczywiście jeden z trudniejszych do uszycia elementów tej sukienki. Można jednak poćwiczyć wcześniej na skrawkach :)

      Usuń
  25. Fantastyczna sukienka !!! Świetnie w niej wyglądasz .
    Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem zachwycona i delikatnie zazdroszczę umiejętności. :) Cierpliwie się uczę i niedługo również wezmę się za ten wykrój, ponieważ jestem w nim równie zakochana. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wstawki w kontrastowym kolorze bardzo fajnie tutaj wyglądają. Przypuszczam, że gdyby sukienka była w jednym kolorze nie byłoby takiego WOW :) A jest fajna kiecka z pazurem. Mnie też podoba się ten model :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Elegancko :) poprawki sprawiły ze wyglądasz w niej świetnie!

    OdpowiedzUsuń