piątek, 7 marca 2014

Skorup kilka...

A w zasadzie dwa talerze. 
Pierwszy powstał w ramach kontynuacji wątku ażurowego: 


Kolorystyka moja ulubiona czyli zielenie i turkusy z elementami soczystej żółci. Pierwotnie miał być o wiele bardziej odjechany, bo chciałam poszkliwić każdy element w innym kolorze. Asekuracyjnie postawiłam na bardziej stonowane odcienie, ale oglądając gotowy talerz po wypale doszłam do wniosku, że wersja multikolor też powstanie :)


Drugi to eksperyment, chociaż właściwie można tak powiedzieć o każdej rzeczy, która wychodzi spod moich rąk na ceramice. Ten talerz nazwałam roboczo "witrażowym":

 
Irysy narysowałam rysikiem w mokrej glinie, a w czasie szkliwienia wypełniłam rowki cynową angobą i dzięki temu elementy kwiatów wyglądają jakby były połączone ołowianymi profilami:



Efekt tak bardzo mi się spodobał, że już myślę nad następnym "witrażowym"  - może nie koniecznie z irysami :)

39 komentarzy:

  1. no Asia jesteś niezła w te klocki
    Aga Koziara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dopiero się rozkręcam ;)))

      Usuń
  2. Jakie śliczne cudeńka i wzór bardzo mi się podoba ,uważam że powinnaś wziąć sobie te prace do domu.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba to przemyśleć - jeden i tak musi zostać na ekspozycji :)

      Usuń
  3. proszę przyjechać i podnieść mi szczękę z podłogi. Te irysy sa cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj już chyba nie zdążę ;) Wytrzymasz do jutra? :D

      Usuń
  4. cudne irysy!! talerz tez mi się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po prostu cuuudne...szczególnie ten ażurowy. Tak trochę w stylu wzornictwa lat 60-70.

    pozdrawiam
    Zocha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba coś w tym jest - zawłaszcza ten pierwszy :)

      Usuń
  6. Zdolne masz rączki!!! Nie dość, że z tkanin wyczarowujesz cuda, to teraz jeszcze z gliny! Bardzo ładne te "skorupy"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek renesansu ze mnie ;) Dziękuję ślicznie za miłe słowa.

      Usuń
  7. Piękne te talerze, widzę że Cię wciąga ta praca. I widać dlaczego, naprawdę podobają mi się obydwa wzory. Jeszcze coś dorobisz i w domu i na blogu wystawa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glina jest bardzo pracochłonna, ale wciąga bardzo. Zwłaszcza, że efekt końcowy to zazwyczaj niespodzianka :)

      Usuń
  8. Obydwa sa przeurocze, chociaz bardziej podoba mi sie ten azurowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja biedna nie mogę się zdecydować, który podoba mi się bardziej :)

      Usuń
  9. Oba są obłędne i oba cudne! Oj ciężko się zdecydować na ten jedyny. Gdybym jednak miała wybierać, wybrałabym ten pierwszy, bo bardziej pasowałby mi do wystroju wnętrza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba są w całkiem innym stylu, bo jestem w fazie eksperymentów :)

      Usuń
  10. O matulu! Cudności! Obydwie rzeczy przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie widziałam czegoś tak pięknego!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że mogłam cię pozytywnie zaskoczyć :)

      Usuń
  12. Przepiękne i bardzo pomysłowe, obydwa. Irys - czysta secesja! Ażur - piękna kolorystyka i świetnie wyszły te fale :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt secesyjny nie był zaplanowany - ale cała w tym zabawa, że w ceramice często otrzymuje się coś co znacznie odbiega od założeń :)
      Bardzo mi miło, że oba ci się spodobały :)

      Usuń
  13. Toż to arcydzieła! Załóż galerię na DaWandzie albo w Pakamerze i się reklamuj, ekstra:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo kupię sobie piec i założę własną pracownię :)

      Usuń
  14. :Oooooo matko ale cudeńka!!!!! Ażury, irysy coś pięknego!!! SZACUN :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ażurów na razie mam przesyt, ale produkują się właśnie następne kwiatki - tym razem żonkile :)

      Usuń
  15. Prześliczne śliczności :-) Zarówno ażurki jak i irysy wyglądają pięknie Takie ażurowe cuda mogłabym mieć w domu.

    OdpowiedzUsuń
  16. faktycznie jak witraż, super pomysł :)

    OdpowiedzUsuń