środa, 6 listopada 2013

Pierwsze koty za płoty...

Szycie to moja pasja, ale jak każda craftoholiczka potrzebuję też innych podniet - bez dwuznacznych skojarzeń proszę :) Łapy mnie świerzbią i szukam nowych wyzwań. Całkiem niedawno jedno podjęłam - postanowiłam spróbować swoich sił w ceramice :)


 

Na początku października zapisałam się na kurs. Niemały udział w podjęciu tej decyzji miała Beaśka, a raczej jej cudne ceramiczne prace. Sami możecie się przekonać, że nie przesadzam - zajrzyjcie sobie i pooglądajcie jakie cudeńka pokazuje w swojej Kreatywnej nudzie :)

Ja dopiero zaczynam, działam troszkę po omacku i eksperymentuję. Glina jeszcze nie jest mi posłuszna, ale jestem cierpliwa. Poczekam - może się zaprzyjaźnimy :)

Pierwsze efekty nie są może imponujące, ale i tak prezentuję je wam dumna z siebie niesłychanie, że coś w ogóle wyszło:

 



Najbardziej bawi mnie nie sama praca z gliną, ale szkliwienie, albo raczej nieprzewidywalność efektów szkliwienia. Wkładając pracę do pieca nie wiem czy to, co widziałam w swojej wyobraźni, będzie choć trochę zbieżne z tym co zobaczę po wypaleniu. A ja bardzo lubię niespodzianki - zwłaszcza takie jak ta:


Mniej miłą niespodzianką było to śliczne pękniecie na środku talerza, które pojawiło się po wypaleniu, ale zawsze mozna poudawać, że tak właśnie miało być ;)


Szycia oczywiście nie porzucam - bez szycia nie ma życia :) Żeby nie zanudzać was moim nowym ceramicznym zafiksowaniem mam dla was malutką zajawkę tego co aktualnie znajduje sie pod stopką mojej Janomki:


Nie jest to wprawdzie tak skomplikowane jak ostatnia kurtka, albo morski płaszcz, ale mam nadzieję, że też się wam spodoba :)


I ostatnie ogłoszenie parafialne:
 Post, który właśnie czytacie ma śliczny, okrągły numer. 
Właśnie dobiłam setki - to post nr 100! 

Z tej okazji szykuję dla was malutką niespodziankę. Ale o tym już w następnym, 101 poście :)

56 komentarzy:

  1. Jak to pierwsze efekty nie są może imponujące?! Są bardzo imponujące, jestem pod wrażeniem bo bardzo ładnie to wszystko skomponowałaś kolorystycznie i jak równiutko... Dla mnie to czarna magia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równiutko to niestety nie jest, ale kolorystyka bardzo mi się podoba. Wspomnienie lata :)

      Usuń
  2. Bardzo mi się podoba ta ceramika, jak na pierwszy raz to jestem pełna podziwu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy, ale nie ostatni - wsiąkłam i na pewno tylko na tym nie poprzestanę :) Dziękuję!

      Usuń
  3. Ależ piękne naczynia...! Bardzo zazdroszczę! Ech, chciałoby się też! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam szczęście, że akurat w okolicy powstała pracownia ceramiczna :) To naprawdę pasjonujące zajęcie :)

      Usuń
  4. Jeśli to jest pierwszy raz z ceramiką to ja już czekam na kolejne cudeńka. Piękne naczynia, a lazur talerza jest wprost obłędny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następne będą na pewno, właśnie pracuję nad następnymi. A w planach mam też ceramiczne korale do biżuterii :)

      Usuń
  5. Śliczna ceramika!
    Mój pierwszy talerzyk też pękł, ale w czasie pierwszego wypalania. Nie zrażona tym poszkliwiłam i wypaliłam, jest moim ulubionym ;-)
    Gratuluję setki .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - sama się zdziwiłam, że to już setka na liczniku :) Świętować będziemy w następnym poście. Zapraszam :)
      A to pęknięcie też mnie nie martwi za bardzo, chyba jej jeszcze podmaluję i uznam, że tak miało być :)

      Usuń
  6. Pięknie Ci to wychodzi! Szczerze podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooooo! Bawić się w lepienie naczyń to moje marzenie :-) Glinę i piec mam nawet u siebie na działce, ale jak się do tego zabrać pojęcia nie mam, a kursów tutaj brak... :-( Może kiedyś jednak spóbuję :-) Narazie jestem na etapie całkowitego oddania się szyciu, bo dla mnie to dopiero początek ;-)
    Twoje dzieła są zachwycające! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia jak to jest z taką gliną "prosto z gruntu". Pewnie trzeba ją odpowiednio wyrobić, odpowietrzyć... W pracowni mamy glinę już gotową do lepienia - odpada żmudne przygotowanie i zostaje sama przyjemność tworzenia :)

      Usuń
  8. ale masz talent po pierwszym razie taki efekt, zazdroszcze, a to co szyjesz zapowiada sie ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo wyszło ;)
      A z szyciem może jeszcze dzisiaj się uwinę i pewnie niedługo się pochwalę :)

      Usuń
  9. Gratuluję 100 posta! A ceramika okiem laika (moim) wygląda profesjonalnie :-) No może poza tym pęknięciem ale zawsze można do niego jakąś romantyczną historię dorobić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ceramika wyprodukowana "ręcyma" laika. Na pęknięcie nie ma rady, ale jestem tak zadowolona z siebie, że wcale mi nie przeszkadza :)

      Usuń
  10. Masz talent, jak widać, nie tylko do szycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie! Jeśli tylko mam taką możliwość, to chętnie korzystam z okazji żeby nauczyć się czegoś nowego :)

      Usuń
  11. A mówiłam, że glina wciąga i jest czarodziejska:) To takie cudne czary:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciąga niesamowicie :) Już po głowie krążą mi kolejne projekty...

      Usuń
  12. wygląda wspaniale. Przy takich kolorach mogłoby być całe popękane. Nie zauważyłam pęknięcia, dopóki o nim nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby bardziej popękało mogłabym mówić, że to szkliwo z efektem cracle :)))

      Usuń
  13. Jakie to jest śliczne! Jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ceramika to moje marźenie od wielu wielu lat:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Qrko, czasem marzenia spełniają się zupełnie przypadkowo... Może nadarzy się kiedyś okazja, żebyś mogła spróbować swoich sił :)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Nie umieraj kochana, poczekaj do następnego postu, bo szykuję malutką rozdawajkę :)))

      Usuń
  16. Ach, po prostu pięknie wyszło :) zazdroszczę możliwości używania pieca ceramicznego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Ktoś dobrze pomyślał i zorganizował u nas pracownię ceramiczną. Żebyś widziała jaka to frajda dla dzieciaków! Jak siedzą z wypiekami na twarzy i lepią te kotki, myszki i co im tam tylko do głowy przyjdzie :)

      Usuń
  17. dech zapiera i gratulacje 100 postu!

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluje Ci wytrwałości w tym co robisz ,ale to jest cudeńko ta wypalanka i i oczywiście zamawiam choćby kawałek tej wypalonej glinki,jest po prostu śliczne.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakże by inaczej... może coś tam się dla ciebie znajdzie ;)

      Usuń
  19. Bardzo jestem ciekawa Twoich kolejnych ceramicznych prac, bo te pierwsze sa juz moim okiem laika piekne.
    Czy to bedzie spodnica ten nowy uszytek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejne szykuję w klimacie już troszkę świątecznym, a nowy uszytekjuż skończony, tylko odpowiedniej pogody do zdjęć niestety brak :)

      Usuń
  20. Pierwszy raz,a takie cudo ! Jestem pod wrażeniem.Kolory przepiękne.Pękniecie - wygląda jakby tak miało być,zamierzony efekt .Dla mnie podnosi wartość Twojego dzieła.Chętnie zaopiekuję się tym talerzykiem :)
    Jesteś wszechstronnie uzdolniona,czego się nie dotkniesz ,wszystko pięknie Ci wychodzi.
    Z niecierpliwością czekam na następną ceramikę i zapowiadaną kurtkę czy płaszczyk.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Ola (misiaszu :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Olu bardzo, że w końcu mnie namierzyłaś i do mnie zajrzałaś. I dziękuję za takie ciepłe słowa :*

      Usuń
  21. Pięknie ci to wyszło! Jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję! Sama byłam zaskoczona efektem :)

      Usuń
  22. Pierwsze koty za płoty ....więc powiedz mi gdzie ten płot bo się tam zaczaję jak tego ,,kota " będziesz wyżucać :DDD Jestem pod wrażeniem! coś pięknego! gratuluję talentu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę cię zasmucić, bo nie zamierzam go wyrzucać :))) Zostawię z sentymentu ...

      Usuń
  23. oh! widzę, że moja miseczka na włóczkę będzie obłędna!!!! :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jeszcze trochę potrenuję, to może wyjdzie mi coś do miseczki podobnego :)

      Usuń
  24. Wooow, jak dla mnie piękne. Kolor rekompensuje wszelkie niedociągnięcia, których ja i tak nie dostrzegam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym całym lepieniu zabawa kolorami podoba mi się najbardziej :)

      Usuń
  25. Świetne początki w pięknych kolorach. Też marzę o glinie i kursik mam w planach.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę to trwało zanim zdecydowałam się na ten kurs, ale nie żałuję. I ty też na pewno nie będziesz :)

      Usuń
  26. super blog niemoglam sie oderwac caly obejrzalam!!!
    cudne prace!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja lubię czytać takie miłe słowa, zwłaszcza w bardzo ponury poniedziałek. Skutecznie poprawiłaś mi humor - bardzo dziękuję i zapraszam częściej :)

      Usuń
  27. Cudne jest to połączenie szkliw :) Bardzo ciekawy efekt.

    OdpowiedzUsuń