sobota, 2 lutego 2013

Razempetki i skarpetki :)

Zaskarpetkowałam się. Na amen :)


 

A wszystko przez Intensywnie Kreatywną i jej Rzempetki.

Od dawna marzyły mi się cieplutkie, warkoczowe skarpety na długie zimowe wieczory, ale nie miałam śmiałości podejść do tematu. 

Mam bowiem parę robótkowych fobii z młodości, które przekazała mi moja szanowna Rodzicielka. Pierwsza dotyczyła szycia spodni, druga dziergania skarpetek. Z tą pierwszą zdążyłam się rozprawić jakiś czas temu z zadowalającym  (i nawet nadającym się do chodzenia) efektem, na drugą przyszła kolej właśnie teraz. 

Zwłaszcza, że Intensywnie Kreatywna zorganizowała kolejną akcję wspólnego razem-robienia, w ramach której naucza dziergania dokładnie takich skarpetek o jakich od dawna marzyłam. I wiecie co, nawet kolor się zgadza :)

Okazało się, że wcale diabeł nie taki straszny i że nie potrzebuję tych piekielnych pięciu drutów skarpetkowych. Całkiem niedawno opanowana przeze mnie technika magic loop też się w końcu przydała. Tylko rozsądku trochę zabrakło, bo oczywiście na robienie próbki do przeliczenia oczek jak zwykle nie miałam ochoty. 


Pierwsza skarpeta wyszła więc właściwie cała "próbna". Musiała pójść do sprucia, bo rozmiar pasował tylko na stopę mojego M, który jednakże kategorycznie odmówił wkładania na stopy czegoś w takim kolorze i wzorze... :)

Z następną poszło już lepiej. A nawet na tyle dobrze, że Młodej na ich widok niebezpiecznie zaświeciły się oczy. W ramach uprzedzania nieuchronnego faktu zagarnięcia moich nowych, ślicznych skarpetek przez dziecię moje własne wydziergałam szybciutko parę drugą. Tym razem poszalałam twórczo i wymyśliłam swój własny wzór z wykorzystaniem dobrze znanego motywu sówek:


Przy okazji opanowałam także technikę elastycznego zakańczania dzierganego ściągacza:
 

Jestem z siebie dumna niesłychanie... ;) 

I jeszcze notka kronikarska: włóczka "Polo" Natura (50% wełna, 50% akryl) w kolorze ecru. Na obie pary wyszło ok 1,5 motka (15 dkg).

 

28 komentarzy:

  1. Gratuluję opanowania " skarpetkowego potwora" wyszły mega zajefajne,mnie też oczęta się zaświeciły.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Całe szczęście, że ten "potwór" potworny nie wyszedł :)

      Usuń
  2. wow no nie dziwię się że jesteś dumna :D cudowne są :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie. Nie będę skromna - "bardzom z siebie rada" ;)

      Usuń
  3. uwielbiam takie skarpety;)))piękna robota..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:* My też je uwielbiamy - Młoda nie zdejmuje ich z nóg - ciekawe jak je wypiorę ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Fajna nazwa dla skarpetek. Mogę "zapożyczyć"? :)

      Usuń
  5. Brawo, brawo, brawo, brawo - dla każdej skarpetki;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu każdej skarpetki z osobna :)

      Usuń
  6. Liwiasku, moje oczka sie zaswiecily rowniez na taaakie skarpetki i buzia mi sie usmiechnela :))) Sa sliiiczne :))) Mnie w glowie siedza rekawiczki robione przez Intensywnie Kreatywna... ammm...
    Pozdrawiam cieplutko, Renia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po paru podejściach do rękawiczek zrobiłam sobie przerwę i wydziergałam... skarpetki :) Może dlatego tak szybko się poddałam, bo nie zajrzałam do Razemwiczek Agnieszki?

      Usuń
  7. Sa swietne!!! Mi tez by sie oczka zaswiecily ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. ojej jakie rozkoszne, cudne wyszły, brawo!!

    OdpowiedzUsuń
  9. jak znajdę swoje druty z żyłką.to tez mama w planie...bo 5ciu drucików sie jakoś boje:)))...a twoje wyszły pięknie:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, na drucie z żyłką robi się je o wiele przyjemniej, więc szukaj swoich i szybciutko rób skarpeciochy :)

      Usuń
  10. Cudne, marzą mi się takie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jej - już masz gotowe! Ale szybko i jak pięknie wyszły!!! Są śliczne. Ja właśnie dziergam :)
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na drutach mam już trzecią parę. Powodzenia w dzierganiu!

      Usuń
  12. Moja droga, a raczej moje drogie - macie rewelacyjne skarpetki!!! I jakoś sobie z praniem poradzisz - zrobisz drugą parę na zmianę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mam na drutach następne dla pewnej pannicy, która wypatrzyła skarpety u Młodej na nogach :)

      Usuń
  13. Piękne, chciałoby się takie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcieć to móc :)To naprawdę nie jest takie trudne, spróbuj :)

      Usuń
  14. Gratuluje!!! Ja jestem na końcówce czytaj za piętą w razempetkach kreatywnej. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to teraz masz już z górki :)

      Usuń
  15. Ale fajne te skarpetochy ,bardzo mi się podobają.buziaczki

    OdpowiedzUsuń